Wiele ciekawych zakątków Madagaskaru wciąż czeka na swoje turystyczne pięć minut. Na szczęście wiele z nich wymaga zorganizowania prawdziwej ekspedycji, więc tak szybko nie zostaną zadeptane. Wystarczy przenieść się kilka kilometrów od asfaltowej drogi, by wkroczyć w nietknięty cywilizacją ląd. Nie bez powodu Madagaskar bywa nazywany ósmym kontynentem. Jest wielki, różnorodny i żeby go naprawdę poznać, potrzeba nie miesiąca, ale lat.
Waniliowe pole Chanel
Madagaskar słynie z przypraw, głównie wanilii. Liana ta pochodzi z Ameryki Środkowej. Na Madagaskar trafiła w 1840 r., a dziś wyspa ta daje 80 proc. światowej produkcji ekstraktu waniliowego. Lianę uprawia się na plantacjach, na których konieczne jest odtwarzanie naturalnych warunków, np. osłanianie roślin przed słońcem płachtami płótna. Taka właśnie zacieniona plantacja o powierzchni pół hektara znajduje się w rejonie miasta Ambanja na północy Madagaskaru. Założono ją 5 lat temu, a dostarcza wanilii wyłącznie na potrzeby firmy Chanel. Cały zbiór jest wykorzystywany do produkcji luksusowego kremu Sublimage. Zielone strąki nie są poddawane „klasycznej” obróbce, ale przerabiane w stanie świeżym. Tuż po ze-braniu kroi się je na kawałki, a następnie ekstrahuje sok zawierający cenne poliketony.
Fiedler, tajna misja i Beniowski
Przez lata Madagaskar był znany polskiemu czytelnikowi głównie dzięki podróżniczym książkom Arkadego Fiedlera. Autor przebywał na wyspie w latach 1937-38 i 1965-66. Jego pierwsza podróż była tajną misją na zlecenie rządu polskiego, który w okresie międzywojennym poważnie myślał o posiadaniu zamorskiej kolonii. Fiedler wylądował na wyspie w celu zbadania opłacalności śmiałego planu wykupienia Madagaskaru z rąk Francji. Na dłuższy czas zamieszkał we wsi Ambinanitelo na wschodnim wybrzeżu Madagaskaru, gdzie pojął za żonę jej szesnastoletnią mieszkankę.
Fiedler bardzo się interesował losami hrabiego Maurycego Beniowskiego. Ten konfederata barski wylądował na wyspie w drugiej połowie XVIII w. jako przedstawiciel Francji. Zdobył wschód wyspy i założył kolonię handlową. Mimo wojskowego charakteru podboju Beniowski wsławił się szczególnie humanitarnym (nietypowym wtedy) podejściem do tubylców. W roku 1776 plemiona ze wschodu i północy wybrały go swoim „Wielkim Królem”.

Pierwsze przejście z południa na północ Australii to najbard...

Wakacyjna ziemia obiecana warta jest oczywiście każdych pien...

Po wizycie w sułtanacie Brunei, malutkim państewku na Borneo...

Plany urlopowych wojaży często są impulsem do zakupu aparatu...
85 do 15 dla Lechii Gdańsk, tak przy okazji.Tak ja zawsze obstawiam...Także przewaga miażdżąca...pozdrawiam.
W innym przypadku- buszmeni do garów i lasu, człowiek biały do miast
Chyba, że ...chyba, że dałby jakiś przyzwoity podarunek taki wódź, maskę jakąś czy talizman...Wtedy miałby to człowiek na lata, w domu, na ścianie...Wtedy miałoby to, takie odwiedziny, sens jakiś dla człowieka... I na lata...Na pamiątkę...
"Zdejmij buty i wejdź?"...wejdź?... Cóż to za obyczaje ja się zapytuję?..."Nie" Dla zdejmowania obuwia w wioskach afrykańskich! Nie dla wiosek i ich wodzów! Nie dajmy się ponaglać ani bałamucić!...Ani przekupować! A na co jest komu w życiu potrzebne odwiedzanie "mięsożernego" szałasu z głupim, mało uzdolnionym wodzem na czele?...A czy w domu, ja się zapytuję, tu na naszej ziemi ojczystej, jest nam źle? Jest nam niedobrze? Mamy w domku wszystko co nam trzeba, to raz! Dwa, poza domkiem mamy wszystko co nam trzeba, to dwa...Więc. Na co. Komu. Głupi. Wódź. I jego. Brak obuwia "od wejścia"?...Hmm? Na. Co? pozdrawiam, DM, ps- mają szczęście, i to duże szczęście, że jest tam dość ciekawie i ładnie, z tego co słyszałem...pozdrawwiam
Ta Wyspa ma się ku końcowi...Czym bliżej jej końca, tym pobliskie, nie dobre wody stają się bardziej wzburzone, bo wyspa znika w oczach i nagle się okazuje, że jej chyba w ogóle nie było!! W przyszłym roku za to, wyślemy sporo pocztówek z wakacji do domu. Na pamiątkę. Na dobrą pamięć.Pozdrawiam, miłego wieczoru...Pozdrawiam.
megaa wyspa !!
Piekny artykul
Super artykuł
ciekawy artykuł
moim marzeniem jest zobaczyc z bliska ta czerwona wyspe
Fotograf i wyczynowy alpinista. Publikuje zdjęcia na okładkach największych magazynów górskich na świecie, współpracuje z National Geographic Traveler.
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.