Lot nad Alpami - SłoweniaZdjęcie: Agencja Forum

Przygodę z lataniem rozpocząłem kilka miesięcy temu na Słowacji. Na drugi etap nauki latania zdecydowałem się jednak pojechać dalej na południe – w słoweńskie Alpy Julijskie. Przeczucie mnie nie zawiodło – wybrałem doskonale.

Zaraz po przekroczeniu granicy w Predlu nagle ukazał nam się widok na najwyższą i najbardziej strzelistą partię słoweńskich Alp. Ich szczyty sięgają wyżej od naszych Tatr, a kilometrowe białe ściany opadają prawie pionowo w dół. Przejeżdżając przez Bovec, miasteczko tonące w zieleni, naokoło którego wyrastają dwutysięczniki pokryte śniegiem, mam wrażenie, że dojechanie tutaj wydaje się prawie niemożliwe.
Każde mijane miasteczko jest na swój sposób wyjątkowe. Bardzo wąskie uliczki. Miejscami mam wrażenie, że obok busa nie przecisnąłby się pieszy, nie mówiąc o kolejnym samochodzie. W każdym razie kwiatki na parapetach mamy na wyciągnięcie ręki. Słoweńcy zaś z nieodpartym spokojem zasiadają przed swoimi domostwami, nie zwracając uwagi na samochody i popijając kawę lub rakiję.
Jeszcze tego samego dnia zrealizowałem swoje wielkie marzenie – lot wysoki. Start z Lijaka to niesamowite przeżycie, zwłaszcza że dla niektórych był to pierwszy wysoki lot na paralotni. Startowisko kończyło się urwistym spadkiem i od razu pod nogami czuło się kilkaset metrów przestrzeni. Euforia mieszała się ze strachem, ale już po chwili zaczynałem upajać się widokami okolicy, a zlot trwał około 6 minut!
Kolejne dni latania to oprócz ćwiczeń podstawowych manewrów wspaniałe, długie loty żaglowe i żaglowo-termiczne. Mój najdłuższy trwał około godziny, a nie byłem rekordzistą w grupie.
Najważniejsze jednak są wspaniałe obrazy. Loty żaglowe na Lijaku to widok z jednej strony na błękit Adriatyku, a z drugiej na dalej położone łańcuchy Alp Julijskich. Drugie miejsce, w którym lataliśmy, to Tolmin, położony wyżej i głębiej w górach. Tu wspaniały widok otaczających górskich grzbietów podkreśla wstęga wijącej się rzeki Soczy, która ma nieprawdopodobnie szmaragdowy kolor dzięki wypłukiwanym z gór minerałom. Z czystym sumieniem polecam więc wszystkim Słowenię na żywo – szczególnie tę z lotu ptaka.

NO TO W DROGĘ:

Sezon: twa od kwietnia do października. Informacja: www.bovec.si.

Agencja proponujące przygodę z adrenaliną:

- Biuro Aktywności Górskiej (www.bag.pl), hydrospeed, canyoning, eksploracja jaskiń, rafting, paralotniarstwo - 9 dni / ok. 2100 zł.

Szkoła latania: www.latanie.waw.pl

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

Ostatnio czytali

  • tami

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się