Najbardziej kompletny mamut, jakiego kiedykolwiek znaleziono, jest źródłem cennych informacji o tych wielkich wymarłych ssakach.
Stado mamutów zbliża się do rwącej rzeki. Małe cielę trzyma się matki, co jakiś czas muskając trąbą długą, lśniącą sierść, która porasta potężne nogi karmicielki. Niebo jest olśniewająco błękitne. Suchy wiatr szemrze wśród traw wzdymających się niczym fale oceanu na szerokim na 18 tys. kilometrów stepie stanowiącym północną granicę świata epoki lodowcowej. Długa zima minęła, powietrze wypełniają głosy ptaków i zapach wilgotnej gliny.
Być może to ciepło słońca sprawia, że matka zapomina o ostrożności i na chwilę traci z oczu swoje cielę. Mała samiczka drepcze w stronę wody. Potyka się na śliskim brzegu i zjeżdża w maź złożoną z gliny, piasku i topniejącego śniegu. Próbuje się z niej wydostać, ale grzęźnie coraz głębiej. Błoto zalewa jej pyszczek, trąbę, oczy. Zdezorientowane zwierzę chce złapać oddech, ale miast tego wciąga łyk szlamu. Kaszląc, krztusząc się, w panice wydaje przeraźliwy pisk, który podrywa matkę do biegu. Próbując ze wszystkich sił zaczerpnąć tchu, cielę wciąga w głąb tchawicy muł, który zatyka mu płuca. Kiedy samica dociera na brzeg, młode jest już częściowo pogrążone w lodowatym grzęzawisku i coraz słabiej walczy o życie, szybko wpadając w stan wstrząsu. Matka ryczy i miota się po rozmiękłym brzegu, przywołując resztę stada. Na oczach mamutów cielę znika pod powierzchnią.
Zapada noc. Stado rusza dalej, lecz matka pozostaje. Żółty blask księżyca rzuca jej garbaty cień na połyskujące błoto. Potem księżyc zachodzi i chłodne niebo rozjaśnia tylko blask gwiazd. Tuż przed świtem samica obrzuca ostatnim spojrzeniem miejsce, gdzie ziemia pochłonęła jej dziecko, po czym rusza za stadem na północ, ku letnim pastwiskom.
W pewien majowy poranek 2007 r. na półwyspie Jamał w północno-zachodniej Syberii pasterz reniferów Jurij Chudi z plemienia Nenetów stał z trzema synami na piaszczystej łasze rzeki Juribej, tocząc dysputę na temat niewielkich zwłok. Chociaż zebrani nigdy dotąd nie widzieli takiego zwierzęcia, znali je z opowieści, które ich lud wyśpiewywał w ciemne zimowe noce w chatach zgromadzeń. To był młodziutki mamont, bestia. Według Nenetów przemierza ona mroźne ciemności świata podziemnego wypasana przez piekielnych bogów, tak samo jak Neneci przepędzają przez tundrę swoje renifery. Chudi oglądał wiele mamucich ciosów, zakręconych walców w kolorze miodu, grubych jak konary drzew. Członkowie jego ludu znajdują je każdego lata. Lecz jeszcze nigdy nie widział całego zwierzęcia, a już tym bardziej tak upiornie dobrze zachowanego. Poza brakiem sierści było nienaruszone.
Chudi czuł niepokój. Przeczuwał, że to ważne odkrycie, takie, o którym powinni wiedzieć inni. Ale nie chciał dotknąć zwierzęcia, bo Neneci wierzą, że mamut to zły omen. Niektórzy mówią nawet, że ludziom znajdującym takie zwierzę pisana jest wczesna śmierć. Chudi ślubował, że udobrucha piekielne moce ofiarą z renifera i wódki, lecz najpierw wybrał się w 240-kilometrową podróż na południe, do miasteczka Jar-Sale, aby poradzić się swego starego przyjaciela, Kiryła Serotetto, który lepiej wyznawał się w światowych sprawach. Serotetto wysłuchał opowieści Chudiego, po czym namówił go na spotkanie z dyrektorem miejscowego muzeum, który z kolei przekonał lokalne władze, aby jak najszybciej przetransportowały Chudiego i Serotetto śmigłowcem z powrotem nad rzekę Juribej. Pośpiech na nic się zdał – gdy obaj dotarli na piaszczystą łachę, okazało się, że mamut zniknął.

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Czy Mieszko I był duńskim wodzem o imieniu Dago? Big Cats I...
Ciekawa historia. A ciekawość to 1szy stopień do wszelkiego zaangażowania w poszukiwania, rozwijania pasji, odkrywania tajemnic życia na Ziemi i poza nią. Interesujący artykuł o życiu, które nie cieszyło się długim istnieniem na Ziemi, ale w pamięci wielu ludzi pozostanie na wieki. W mojej także... Dziękuję
świetny artykuł, smutna historia ale wspaniałe odkrycie.
Świetny artykuł
czekałam z niecierpliwością na artykuł na ten temat gdzyż usłyszałam wiele sprzecznych wypowiedzi związanych z odtwarzaniem materiału genetycznego. Wydaje mni sie ze ma to wiele pozytywnych cech, jak i za równo negatywnych.
czekałam z niecierpliwością na artykuł na ten temat gdzyż usłyszałam wiele sprzecznych wypowiedzi związanych z odtwarzaniem materiału genetycznego. Wydaje mni sie ze ma to wiele pozytywnych cech, jak i za równo negatywnych.
kiedy dostałem ten nr NG do ręki wiedziałem że znów i to na plus będzie świetny ciekawy artykuł no i proszę jest - faktycznie smutna historia mamuciątka jednak takie są prawa natury i losu - dobrze sięstało że zostało to mamuciątko znalezione w takim stanie i co najważniejsze zabezpieczone przez odpowiednich ludzi teraz tylko czekać na różne wyniki badań które nam coś więcej powiedzą na ten temat
super artykół oby takich więcej!
To smutna a zarazem zadziawiająca historia,a co wiecej-prawdziwa Coś co sie wydarzyło przed paroma tysiącami lat....Az trudno uwierzyć ,że są rzeczy o których wcześniej nie słyszeliśmy ani nie widzieliśmy i pewnie jeszcze nie raz usłyszmy ...To wsaniale móc poznawać przeszłość i życia,które kiedyś miały miejsca.
Zadziwiające jak jeszcze mało wiemy o świecie który nas otacza, a co dopiero o tym który nas otaczał dziesiątki tysięcy lat temu lub jeszcze dalej wstecz, i to właśnie w tedy kiedy myślimy że wiemy już wszystko, to właśnie On ukazuje nam cząstkę prawdy o Sobie. Dlatego ta zabawa nigdy nam się nie znudzi ;)
Zadziwiające jak jeszcze mało wiemy o świecie który nas otacza, a co dopiero o tym który nas otaczał dziesiątki tysięcy lat temu lub jeszcze dalej wstecz, i to właśnie w tedy kiedy myślimy że wiemy już wszystko, to właśnie On ukazuje nam cząstkę prawdy o Sobie. Dlatego ta zabawa nigdy nam się nie znudzi ;)

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...

Gdy u ludów wschodnich odbywa się jaka uczta (...) przeraźli...

Wielki wędrowny kot przetrwa, jeśli działacze ochrony przyro...

Polska to kraj ukrytych skarbów. Magia ich tajemnicy przycią...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.