Zdjęcie: Klaus Nigge
Nieomal szorując kadłubem po wierzchołkach drzew, mały czerwony samolot zatacza koła nad mokradłami i starodrzewem kanadyjskiego Parku Narodowego Bizona leśnego.
Gdy pilot Jim Bredy ostro przechyla maszynę, jego dwoje pasażerów przyciska twarze do szyby i mruży oczy, by dostrzec na ziemi białe plamy – dorosłe żurawie krzykliwe – którym towarzyszą rdzawo opierzone młode. Te dzikie ostępy są letnim siedliskiem ostatniego wędrownego stada najbardziej zagrożonych żurawi na Ziemi.
Lotniczy spis prowadzą Bredy, Tom Stehn z amerykańskiej Fish and Wildlife Service oraz Lea Craig-Moore z Canadian Wildlife Service. Są zmartwieni. Wiosną 2008 r. liczebność stada osiągnęła 266 osobników. Jednak do następnej wiosny 57 z nich padło. 23 sztuki zginęły na terenach zimowania w południowym Teksasie, gdzie susza przetrzebiła ich główne pożywienie – kraby niebieskie oraz roślinę zwaną kolcowojem. Pozostałe ptaki zginęły prawdopodobnie podczas migracji, często na skutek uderzenia w linie energetyczne, największego ze znanych zabójców ptaków w okresie przelotów.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

Hugh Dingle, biolog, który badał naturę zwierzęcych migracji, wyróżnił cechy charakterystyczne dla wszystkich wędrówek, choć występujące u różnych gatunków w różny sposób i z różnym nasileniem. Mamy więc do czynienia z długotrwałym przemieszczaniem się zwierząt poza ich zwykłe siedlisko, odbywającym się w linii prostej. Wiążą się z nim rozmaite zachowania przygotowawcze (na przykład objadanie się na zapas), a także związane z zakończeniem wędrówki. I jeszcze jedno: migrujące zwierzęta są całkowicie pochłonięte swoim zadaniem. Nie zwracają uwagi na pokusy, które mogłyby je ściągnąć na złą drogę. Nie zniechęcają ich przeszkody, które inne zwierzęta skłoniłyby do dania za wygraną.
Tak pozostaje trzymać kciuki za żurawie - ale samo trzymanie ich nie wystarcza, tutaj potrzebna jest EDUKACJA i to szeroka rozumiana "od przedszkolaka do starszaka"( tu żart).Wiele już razy na kartach historii ochrony przyrody okazało się, ze przyczyna wymierania gatunków jest sam człowiek ( tak jest w przypadku żurawia krzykliwego - masowe zabijanie na mięso - jakby nie było innego pożywienia!!!!. Swoje zrobiła tez natura ale człowiek ponownie nie liczy się z tym co się stworzeniem należy ( i to nie tylko ptakom) niszczy ich naturalne rewiry, dokonuje osuszania terenu, buduje linie elektryczne na trasach przelotu oraz turbiny wiatrowe nie mówiąc już o wykorzystywaniu ich siedlisk na nadwodne dacze. Kiedy Ty człowieku z XXI wieku wreszcie się opamiętasz? Przecież ochrona gatunku dotyczy przede wszystkim ochrony siedlisk tego ptaka i to zarówno w Polsce jak i w Ameryce. Mnie jeszcze cieszy widok i klangor żurawi spotykanych na starorzeczach Odry ( tak się składa, ze mieszkam nad ta piękną rzeka) czy mokradłach wokół miejsca zamieszkania. To piękne ptaki zasługujące w pełni na szacunek i przetrwanie dla następnych pokoleń.
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.