Liczba ryb pospolitych gatunków, takich jak dorsz, alarmująco zmniejszyła się na łowiskach od Morza Północnego po wybrzeże Nowej Anglii. Z Morza Śródziemnego praktycznie zniknęło 12 gatunków rekinów, a włócznik, który powinien osiągać grubość słupa telegraficznego, jest obecnie odławiany i zjadany za młodu, gdy nie jest większy od styliska łopaty. Po wyczerpaniu łowisk półkuli północnej flotylle rybackie obrały kurs na południe, gdzie nadmiernie eksploatują kipiące niegdyś życiem łowiska. U wybrzeży Afryki Zachodniej słabo kontrolowane połowy, prowadzone przez miejscowe i obce statki, dziesiątkują populacje ryb w żyznych wodach szelfu kontynentalnego, pozbawiając głównego źródła białka rodziny rybaków z Senegalu, Ghany, Gwinei, Angoli i innych krajów. W Azji tak wielka liczba jednostek łowi na Morzu Jawajskim i w Zatoce Tajlandzkiej, że zasoby ryb są bliskie wyczerpania. – Oceany cierpią z wielu powodów, ale problemem przesłaniającym wszystkie inne jest rybołówstwo – mówi Joshua S. Reichert z organizacji non profit Pew Charitable Trusts. – O ile nie zaczniemy kontrolować pozyskiwania ryb i innych zasobów morza, utracimy sporą część przyrody ożywionej, która jeszcze pozostała w oceanach.
Słowo „okrucieństwo” wydaje się ciężkim oskarżeniem odwiecznej profesji rybackiej i z całą pewnością nie powinno być używane w odniesieniu do wszystkich, którzy ją uprawiają. Lecz jak inaczej określić to, co czynią poławiacze rekinów, każdego roku zabijający dziesiątki milionów tych ryb, z których wielu obcinają żywcem płetwy z przeznaczeniem na zupę? Okaleczone korpusy wyrzucają za burtę, skazując ryby na śmierć przez opadnięcie na dno morza. Jakim innym słowem opisać los niezliczonych morskich stworzeń chwytanych w sieci, w których się duszą? Zwłaszcza że po śmierci wracają do morza jako bezużyteczny przyłów. Jak określić połowy na sznury haczykowe? Kilometry linki i haków z przynętą nęcą i topią morskie stworzenia, m.in. żółwie i albatrosy wędrowne.
Może godzimy się z taką stratą, bo ryby żyją w świecie, którego nie widzimy? Czy byłoby inaczej, gdyby – jak w wizji pewnego ekologa – przy wyciąganiu sieci z wody zanosiły się płaczem? Gdyby tuńczyk żył na lądzie, jego rozmiary, szybkość i wędrówki na epicką skalę zapewniłyby mu niezwykły status, a tłumy turystów fotografowałyby go w parkach narodowych. Lecz ponieważ jest zwierzęciem morskim, jego – porównywalny z lwim – majestat praktycznie pozostaje dla nas nieuchwytny.

Indyjskie hulmany mogą być święte, pomocne, a nawet uprzykrz...

Niezbyt nadawali się na przywódców. Większość lepiej znała s...

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...
dużo można się dowiedzieć, naprawde interesujący jest ten artykuł ! pozdrawiam
Smutne i prawdziwe. Teoretycznie należałoby zacząć od zmiany mentalności ludzi, lecz coraz mniej wierze w takie rozwiązania. Prawny zakaz i normy wydają się być jedynym wyjściem, w sytuacji, gdy apele o rozsądek nie sprawdzają się. Ja z wielkim smutkiem ograniczyłam ilość tuńka w mojej diecie, ale cóż. Inne rybcie ( hodowlane) też są smaczne. Póki co trzymajmy kciuki za to, że ktoś wystarczająco wpływowy zrobi coś w tym kierunku. I nie mam na myśli celebrytów - ostatnio jakoś zauważam tendencję do posługiwania się przez nich ekologią w ramach swojego PR i nic więcej. Choć może ktoś wkrótce... i o by nie było za późno.
Blondynka znów w podróży - tym razem w Chinach!
Dzisiaj rozpoczyna się sprzedaż biletów i karnetów na wydarzenia odbywające się w ramach Brave Festival - festiwalu przeciw w...
Na przykładzie ponad 60 fotografii - pochodzących z zasobu warszawskich archiwów państwowych oraz zbiorów rodzinnych warszawi...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.