Kryzys morskich łowisk

22 marzec 2009
Kryzys morskich łowiskZdjęcia: Randy Olson i Brian Skerry

Wśród mnogości gatunków ryb pływających w morzach i oceanach kuli ziemskiej nie ma chyba bardziej majestatycznego niż tuńczyk. Może osiągnąć 4 m długości, masę 700 kg i żyć nawet 30 lat. Mimo wielkich rozmiarów jest stworzeniem idealnie hydrodynamicznym, zdolnym pruć wodę w tempie 40 km/h i zanurzać się na blisko kilometr.

W przeciwieństwie do większości ryb wyposażony jest w ciepłokrwisty układ krążenia, dzięki czemu może wędrować od Arktyki po rejony tropikalne. Niegdyś miliony tuńczyków migrowało przez Atlantyk i Morze Śródziemne. Dla starożytnych ryba ta była tak ważnym składnikiem pożywienia, że malowali jej wizerunki na ścianach jaskiń i wybijali na monetach.

Tuńczyk ma jeszcze jedną niezwykłą cechę, która jest głównym źródłem jego kłopotów – smakowite, pełne tłuszczu mięso z okolic brzucha ryby uważane jest za najlepsze na sushi. W ciągu ostatnich 10 lat dysponująca najnowszą techniką armada, prowadzona przez samoloty zwiadowcze, ściga tuńczyka od krańca do krańca Morza Śródziemnego, łowiąc dziesiątki tysięcy ton ryb rocznie. Tuńczyka tuczy się w podwodnych klatkach, zabija i przerabia na sushi i steki wysyłane na rynki Japonii, Ameryki i Europy. Z Morza Śródziemnego odłowiono ostatnio tak wielką liczbę tuńczyków, że tutej-sza populacja znalazła się na skraju załamania. Tymczasem władze krajów leżących na obu brzegach morza w zasadzie nie robią nic, żeby powstrzymać rzeź. – Bardzo się boję, że może już być za późno – mówi Sergi Tudela, hiszpański biolog pracujący dla Światowego Funduszu na rzecz Dzikiej Przyrody (WWF), kierujący walką o kontrolę odłowów tuńczyka. – W głowie mam wyrazisty obraz. To wizja migracji niezliczonych stad bizonów przez amerykański Dziki Zachód na początku XIX w. Tak samo było z tuńczykiem w basenie Morza Śródziemnego, które przemierzały gigantyczne ławice ryb. A teraz obserwujemy, jak ten sam los, który spotkał bizony, dotyka tuńczyka. To dzieje się na naszych oczach.

Masakra dokonywana na tuńczyku jest symptomatyczna dla całego zła dotykającego dziś rybołówstwo: mordercza skuteczność nowych technik połowu, nieprzejrzysta sieć międzynarodowych koncernów zabiegających o jak najwyższe zyski, niedbałe i nieskuteczne zarówno zarządzanie, jak i kontrola przestrzegania prawa, w końcu obojętność konsumentów na los ryb kupowanych w restauracjach. Światowe oceany są dziś cieniem tego, czym niegdyś były. Poza kilkoma godnymi uwagi wyjątkami, takimi jak dobrze zarządzane łowiska Alaski, Islandii i Nowej Zelandii, liczba pływających w morzu ryb stanowi ułamek wielkości sprzed stu lat. Biolodzy morza różnią się w ocenie stopnia zapaści. Niektórzy utrzymują, że liczebność ławic wielu dużych ryb oceanicznych zmniejszyła się o 80–90 proc. Inni twierdzą, że spadek jest mniej drastyczny. Jednak wszyscy są zgodni co do tego, że zbyt wiele statków ugania się za rybami.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-19 08:21

    dużo można się dowiedzieć, naprawde interesujący jest ten artykuł ! pozdrawiam

  • Do moderacji
    2009-10-19 20:37

    Smutne i prawdziwe. Teoretycznie należałoby zacząć od zmiany mentalności ludzi, lecz coraz mniej wierze w takie rozwiązania. Prawny zakaz i normy wydają się być jedynym wyjściem, w sytuacji, gdy apele o rozsądek nie sprawdzają się. Ja z wielkim smutkiem ograniczyłam ilość tuńka w mojej diecie, ale cóż. Inne rybcie ( hodowlane) też są smaczne. Póki co trzymajmy kciuki za to, że ktoś wystarczająco wpływowy zrobi coś w tym kierunku. I nie mam na myśli celebrytów - ostatnio jakoś zauważam tendencję do posługiwania się przez nich ekologią w ramach swojego PR i nic więcej. Choć może ktoś wkrótce... i o by nie było za późno.

Autor

Ostatnio czytali

  • tami
  • Dante
  • kajmanesku
  • sanderson
  • milrohir2
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się