■ Mianem kangurów potocznie określa się duże gatunki torbaczy z rodzaju Macropus: kangura rudego, szarego, olbrzymiego i antylopiego. Rodzina kangurowatych jest jednak dużo liczniejsza, obejmuje ponad 60 gatunków. Należą do niej również zwierzaki o tak dziwacznych nazwach jak: walabie, drzewiaki, pazurogony, filandry, pademelony czy kuoki.
■ Samolotem zwykle z dwiema przesiadkami – w porcie europejskim (Amsterdam, Frankfurt lub Londyn) i azjatyckim (Kuala Lumpur, Hongkong, Singapur), przy dobrych połączeniach podróż trwa do 20 godzin. Bilet w dwie strony z Warszawy do, na przykład, Sydney lub Melbourne kosztuje od 4 600 zł.
GDZIE JE OGLĄDAĆ?
■ Kangury są wszędzie, nawet w parkach dużych miast.
■ Miejsca gwarantujące spotkanie z większym stadem dzikich kangurów:
Sydney: plaże Pebbly lub Depot, obok Parku Narodowego Murramarang na wschodnim wybrzeżu Australii (4 godz. jazdy).
Melbourne: miejscowość Anglesea, niedaleko od Geelong, (ok. 1,5 godz. jazdy). Adelajda: Wyspa Kangura (ok. 2 godz. jazdy + prom 60 min).
Brisbane: Wacol, Wolston House (30 min jazdy).
■ Karnety wstępu do parków narodowych są wydawane na samochód i zwykle dotyczą wszystkich jego pasażerów:
Nowa Południowa Walia: 45 dolarów australijskich (1 AUD = ok. 2 zł), ważny rok (nie upoważnia do wstępu do Parku Narodowego Kościuszki).
Wiktoria: 52 dolary za karnet ważny rok, 30 dolarów na 5 dni.
Terytorium Północne: do Parku Narodowego Uluru – Kata Tjuta 25 dolarów od osoby.
Australia Południowa: 67 dolarów, ważny rok.
Australia Zachodnia: 35 dolarów (ważny 4 tygodnie).
■ W Polsce kangury żyją w wielu ogrodach zoologicznych, są też hodowane. Dorosły samiec walabii Bennetta (osiąga 90 cm wysokości) kosztuje 1 500 zł, samica 5 000 zł. W obsłudze przypominają królika: lubią trawę i siano, nie gardzą też chlebem i marchewką.
■ W Polsce kangurze steki kosztują ok. 60–90 zł za kilogram.
■ Aby kupić w Australii mięso kangura, trzeba się trochę nachodzić. W ciągłej sprzedaży mają je nieliczne sieci supermarketów. Australijczycy niechętnie po nie sięgają, mimo że jest bardzo zdrowe – nie chcą zjadać swojego „herbowego” zwierzęcia.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...
współczuje tym dzieciom
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.