• Wiele stacji benzynowych we Włoszech ma infrastrukturę związaną z obsługą kamperów. Opróżnianie zbiorników z brudną wodą oraz uzupełnienie ich świeżą nic nie kosztuje. Ale uważajmy – ubikacje wolno opróżniać wyłącznie tam, gdzie jest napis -WC KIMIK-. Można na nich również przenocować, z czego często korzystaliśmy, żeby zaoszczędzić pieniądze (kemping to zawsze wydatek co najmniej 20 euro). Za skorzystanie z toalety zapłacimy tam około 0,50 euro, a za prysznic 2–2,5 euro. Benzyna lub ojej napędowy kosztuje 1,5–1,6 euro/litr. Warto pamiętać, że w niedzielę mniejsze stacje benzynowe mogą być nieczynne. Włoskie autostrady są płatne. Wydaliśmy na nie w sumie 410 euro. Paliwo kosztowało nas 600 euro. Ograniczenia prędkości: autostrada 130 km/godz., obszar zabudowny 50 km/godz., niezabudowany 100 km/godz. (sic!) W Austrii 10-dniowa winieta autostradowa kosztuje ok. 8 euro.




  • Warto zabrać ze sobą wodę mineralną do gotowania kawy i herbaty, cukier, masło i pieczywo (niestety, włoskie jest niesmaczne, to często rozdęte spulchniaczami pszenne bułki pozbawione smaku, za które trzeba słono płacić). Na miejscu kupimy pyszne sery w cenach korzystniejszych niż w Polsce (7–20 euro za kilogram), makarony (ok. 1 euro), sosy (1–4 euro), zupy w torebkach za ok. 3 euro, wina od 3 euro, Warto też stołować się w restauracjach. Za pizzę  średnio zapłacimy 7–8 euro, choć można znaleźć smaczne w cenie 5 (San Marino). Kawa to wydatek 1–2 euro. Generalnie we Włoszech polecam kuchnię włoską. No i drink o nazwie Aperol, kosztujący 3 euro.




  • Warto zaopatrzyć się w specjalne karty, które upoważniają do wstępu do kilku obiektów (muzeów, kościołów).  Korzystając z nich, zapłacimy nawet o połowę mniej, niż gdybyśmy chcieli każą wejściówkę kupić osobno. Poza tym zobowiązuje to nas do dyscypliny, bo skoro już zapłaciliśmy....Karty takie kosztują od 8 do kilkudziesięciu euro, zależnie od miasta, można je nabyć zazwyczaj już w pierwszym obiekcie, który chcemy zwiedzić. Najtrudniej dostać się do muzeów we Florencji, zwłaszcza Galerii Uffizi (jedno z najwspanialszych na świecie), gdzie zawsze stoją długie kolejki. wstęp – 6,5 euro plus 3 rezerwacja. karnet muzea miejskie w san Gimignano kosztuje 7,5 euro, zaś karnet Siena itinerari d’ arte (wszystkie atrakcje miasta) od 13 do 16 euro.




  • Uważaj na znaki zakazu wjazdu – bardzo często dotyczą wyłącznie kamperów (nie mylić ze  znakiem zakaz wjazdu ciężarówek powyżej 7,5 tony; nasz kamper traktowany jest jak samochód osobowy o większych gabarytach).
  • Szukaj parkingów przeznaczonych dla kamperów. W wielu miastach wolno wjechać na parking tirom, autobusom, ale kamperom – nie. Zdarza się, że przy wjeździe na parking stoi samochodowy -ogranicznik wysokości- (np. w miasteczkach wokół jeziora Garda). W samych miastach kamperem – znacznie dłuższym od samochodu osobowego – trudno jest zaparkować. Koszt takiego postoju to 1–2 euro za godzinę (płacimy zwykle od 6 rano do 8 wieczorem, choć bywają płatne parkingi całodobowe). W niedziele najczęściej parkujemy gratis.
  • Uważaj na przydrożne drzewa. Nisko osadzone gałęzie mogą uszkodzić dach.
  • Zwracaj uwagę na tunele – na naszej trasie bezpiecznie przejechaliśmy ich dziesiątki, ale widzieliśmy też takie o wysokości mniejszej niż 3,2 metra – dla kampera już niebezpieczne.
  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-03-06 19:28

    fajny tekst

Autor

  • Agnieszka Franus

    Agnieszka Franus

    Zastępca redaktor naczelnej National Geographic oraz Traveler. Od lat zafascynowana krajami arabskimi.

Ostatnio czytali

  • tami
  • Flower
  • pavelk
  • Iwona0805

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się