Pod koniec triasu, 200 mln lat temu, jakiś zagadkowy kataklizm zmiótł z powierzchni ziemi większość należących do Crurotarsi gatunków i dopiero wtedy dinozaury mogły wziąć Ziemię we władanie. Równocześnie oceany zostały opanowane przez pływające drapieżniki, takie jak plezjozaury. Dla krokodyli zostały już tylko nisze, w których żyją do dziś ich potomkowie: rzeki, bagna, rozlewiska.
Niedostatek nisz ekologicznych do zasiedlenia zawęził być może możliwości ewolucyjne grupy, ale niewykluczone, że ją ocalił. Wiele gatunków przeżyło masowe wymieranie na przełomie kredy i trzeciorzędu, 65 mln lat temu, gdy asteroida prawdopodobnie wymierzyła śmiertelny cios dinozaurom (poza ptakami, które według aktualnych poglądów są po prostu ocalałymi dinozaurami). Nikt nie wie na pewno, dlaczego krokodyle przetrwały, ale wiemy, że zwierzęta słodkowodne przeżyły wielkie wymieranie w lepszej formie niż organizmy morskie. Te po spadku poziomu mórz utraciły ogromne obszary płycizn, w których wcześniej bytowały. Krokodylom pomogła też wszystkożerność i wynikająca ze zmiennocieplności zdolność do obywania się miesiącami bez pożywienia. Dlaczego jednak gdy znikły konkurencyjne lądowe dinozaury i morskie gady pływające, krokodyle znowu nie opanowały Ziemi? Cóż, głównie dlatego, że wtedy w ewolucyjną drogę ku panowaniu nad światem wyruszyły już ssaki. Z czasem różne ekstrawaganckie rody rzędu krokodyli wymarły, a pozostały tylko znane nam podłużne, krótkonogie stwory.
– Największa zmiana, jaka zaszła w sytuacji krokodyli w ostatnich latach, to spadek intensywności kłusownictwa – twierdzi John Thorbjarnarson z Wildlife Conservation Society. Większość popytu na krokodylową skórę zaspokajają teraz fermy hodowlane. – 20 lat temu na liście zwierząt zagrożonych wymarciem było 15–20 gatunków krokodyli, dzisiaj najwyżej siedem – te, które utraciły większość siedlisk – podkreśla Thorbjarnarson. Ale nawet gatunki, które pod ochroną odbudowały liczebność, stoją w obliczu problemów, jakie miał Donna: kontaktu, a często konfliktu, z ludźmi.
Liczebność gawiala gangesowego, zwierzęcia o charakterystycznym wąskim pysku, występującego niegdyś w rzekach od Pakistanu po Birmę, znacznie spadła w połowie XX w. W latach 80. i 90., dzięki ograniczeniu kłusownictwa i ustanowieniu rezerwatów, gatunek się odbudował. I gdy już wydawało się, że wszystko jest w porządku, populacja gawiali znów się załamała, tym razem na tyle silnie, że umieszczono je na liście skrajnie zagrożonych wyginięciem.
Skąd takie tąpnięcie? Otóż gawiale żywią się wyłącznie rybami, a do życia niezbędne są im rzeki o bystrym prądzie i piaszczystych brzegach. Ostatnie kurczenie się populacji ma związek przede wszystkim z faktem, że gady muszą konkurować z ludźmi. Są prześladowane przez rybaków, zaplątują się w sieci i toną, a ich odwieczne siedliska są niszczone przez wybieranie piasku i inną działalność człowieka. W okresie od grudnia 2007 r. do lutego 2008 r. populacja gawiali w rzece Ćambal w Indiach dramatycznie zmalała na skutek skażenia wody. Dzikich gawiali jest dziś zaledwie kilka setek. Wegetują jeszcze w Indiach i Nepalu.
Są krokodyle żyjące gdzieś w odległych zakątkach świata, którym – przynajmniej na razie – nie grozi niebezpieczeństwo. Są i takie, jak np. aligator missisipski (a. amerykański), których liczebność radykalnie wzrosła. Niemniej jednak trudno przewidzieć, ilu gatunkom uda się przetrwać w świecie, gdzie ludzie – od małorolnego chłopa po projektantów pól golfowych – kierują pożądliwy wzrok na każde mokradło a same krokodyle są uważane za niebezpieczne i paskudne, bo zdarza się im zjeść jakieś domowe zwierzę, a nawet człowieka.
Krokodyle były świadkami ogromnych zmian, jakie zaszły na naszej planecie, i do wszystkich zdołały się przystosować. Ale w czasach, gdy tempo zmian nieustannie wzrasta, najtrudniejsze, wydaje się, jest jeszcze przed nimi.

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

Miesięcznik „National Geographic Polska” i empik Junior zapr...

Wędrując po zatopionym statku od komnaty do komnaty, odkrywc...
Fajnie się czyta
Ciekawy artykuł. Pełen szacunek dla tych wspaniałych stworzeń.
Krokodyle od dawna mnie fascynowały, szczególnie różańcowy i nilowy
cudowne zdjecia, ale spotkania z krokodylem to bym nie chciała mieć, szczególnie z jego paszczą , pozdrawiam
cudowne zdjecia, ale spotkania z krokodylem to bym nie chciała mieć, szczególnie z jego paszczą , pozdrawiam
Kapitalne zdjęcie.

Cały kraj to niezwykle barwna mozaika, gdzie zachwycą nas ni...

Szafirowy błysk, furkot skrzydełek i maleńki ptaszek - a moż...

Polska to kraj ukrytych skarbów. Magia ich tajemnicy przycią...

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną ...
Alex (Gael Garcia Bernal) i Nica (Hani Furstenberg), amerykańscy 30-latkowie, to zagorzali backpackersi, wierzący w moc przyg...
Razem z ekipą BBC podążaj śladem dzikich zwierząt mieszkających w różnych zakątkach świata!
20 maja OTOP zaprasza wszystkich do udziału w ustanawianiu historycznego rekordu liczby osób obserwujących ptaki. W Ptasiej M...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.