Francja - samochodem po EuropieZdjęcia: Agencja Forum

Nad Loarą możemy zakosztować wiejskiego, arystokratycznego lub nawet królewskiego życia okraszonego porządną dawką historii sztuki. Wszystko zależy od zasobności portfela.

W dolinie Loary i Cher

Bagietka z kozim serem, który kupiłam na bazarze w Vierzon, będzie moim śniadaniem. Grudki sera trzeszczą w trakcie przegryzania. Jest cudownie rześki poranek. Siedzę pod okapem z winorośli nad mapą i przewodnikiem. Planuję dzisiejszy dzień. Nie jest mi łatwo. Dolinę Loary można zwiedzać na wiele sposobów. Można na przykład zabrać ze sobą parę książek, wynająć dom w jednym z miasteczek lub na wsi, w ostateczności rozbić namiot na polu i swoją aktywność ograniczyć tylko do uzupełniania zapasów na pobliskim targu. Można również wsiadać w samochód i wyruszać w trasę dzień po dniu, aż do końca urlopu, by zobaczyć, ile tylko się da, choć często człowiek po takim wypoczynku bywa bardziej zmęczony niż przed nim.

No to w drogę. Jadąc od strony Vierzon drogą N76 w kierunku Tours, mijam liczne miasteczka – są po prostu urocze. Niezbyt wysokie domy zwieńczone spadzistymi dachami toną w kwiatach. Wszystko obrastają pelargonie, fuksje, fiołki, bluszcze i dziwaczne gatunki traw. Każde niemal miasteczko ma romański lub gotycki kościół, fragmenty wczesnośredniowiecznych murów wkomponowanych w późniejsze style architektoniczne. Niestety, po pewnym czasie przestaję na nie reagować. Tego typu zabytków jest w tym rejonie po prostu bez liku i zatrzymywanie się przy każdym z nich wyłącznie mnie spowalnia. Na szczęście prawo o ruchu drogowym wychodzi mi naprzeciw. Mogę zwiedzać bez wychodzenia z samochodu – w terenie zabudowanym nie wolno tu jechać szybciej niż 50 km/godz. i kierowcy skrupulatnie tego prawa przestrzegają. Ale cóż – tutejsze drogi są wprost naszpikowane fotoradarami, a mandat liczony jest wedle prostego rachunku: za każde 10 km ponad dozwolone 50 km/godz. 100 euro kary.


Przemierzając dolinę Loary, warto poznać choćby podstawowe fakty, które przyczyniły się do takiego właśnie, a nie innego jej wyglądu. Niewątpliwym walorem tego miejsca, oprócz pełnych zwierząt lasów i urodzajnej ziemi, była bliskość Paryża. Zaledwie 120 km od tłocznego, brudnego, tak sobie pachnącego i pełnego zarazków miasta znajdowała się oaza spokoju ograniczona Loarą i jej dopływami Cher i Indre, odznaczająca się wyjątkowo łagodnym klimatem – zimą temperatura rzadko spada poniżej zera. We wczesnym średniowieczu na naturalnych wzniesieniach budowano tu zatem  zamki-twierdze, by bronić się przed wikingami. Później jednego wroga zastąpił inny. Skomplikowane zależności feudalne i problemy z sukcesją po wygaśnięciu dynastii Kapetyngów, której najbardziej znanym przedstawicielem był król Filip Piękny (ten, który wykończył templariuszy) doprowadziły do wybuchu wojny 100-letniej. Świat ówczesnych dworskich intryg doskonale pokazuje Maurice Druon w swej książce Królowie przeklęci, którą polecam jako lekturę. Ja wprost nie mogłam się od niej oderwać.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

  • Agnieszka Franus

    Agnieszka Franus

    Zastępca redaktor naczelnej National Geographic oraz Traveler. Od lat zafascynowana krajami arabskimi.

Ostatnio czytali

  • tami
  • Aliccja

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się