Etiopia – w głąb czarnego ląduZdjęcie: shutterstock.com

O wyjeździe do Afryki marzyłam od zawsze. Nie o Egipcie, Tunezji albo Maroku, przepełnionych arabskimi zapachami, lecz o prawdziwej, dzikiej Afryce z jej czarnymi mieszkańcami i zaskakującą przyrodą. Wybrałam Etiopię.

Z grupą takich jak ja wielbicieli niezapomnianych przygód wynajęliśmy przez Internet – w dzisiejszych czasach globalne źródło komunikacji – trzy samochody terenowe, a także przewodnika, kucharza oraz kilku pomocników.

Już na lotnisku w Addis Abebie, stolicy Etiopii, dociera do nas, że przez najbliższy miesiąc będziemy tu stanowić mniejszość – jak okiem sięgnąć otaczają nas czarnoskórzy mieszkańcy tego kraju. Wśród nich jest nasz przewodnik, liczący prawie dwa metry wzrostu, dobrze zbudowany, inteligentny i dowcipny młody człowiek o imieniu Mogaba. Nie chcąc marnować naszego cennego czasu, sprawnie kieruje załadunkiem samochodów czekających na nas przed lotniskiem. Po godzinie ruszamy ku południowym krańcom Etiopii, gdzie poznamy busz, dzikie plemiona i złośliwe małpy.

O wygodzie asfaltowej drogi zapominamy już po kilkunastu kilometrach, nasz samochód co jakiś czas grzęźnie w rdzawej glinie. Głównym „traktem” podążają kobiety z dzbanami na głowach i wiązkami chrustu na plecach. Mężczyźni pracują na polu przy orce – trzy drągi połączone ze sobą za pomocą metalowego haka i dwa woły to cały ich sprzęt. Wszędzie pełno jest dzieci i much. Zarówno jedne, jak i drugie atakują całymi chmarami. Uśmiechnięte bezzębne buzie o ogromnych brązowych oczach oblegają nas na każdym postoju. Najbardziej nieśmiałe są młode dziewczęta, które spoglądają ukradkiem spod długich czarnych rzęs. Boją się podejść bliżej.

Po kilku kolejnych kilometrach utykamy w korku. Przed nami stoi ciężarówka wyładowana po brzegi ludźmi. Z jej boków zwisają żywe kury, które uwiązane za nogi, drą się wniebogłosy. Stadko krów i kóz, ludzie z tobołkami na plecach. Wszyscy grzecznie stoją i czekają na swoją kolej przejazdu lub przejścia. Przyczyną całego zamieszania są „roboty drogowe” – grupka mężczyzn w bardzo zniszczonych ubraniach pieczołowicie zatyka dużymi płaskimi kamieniami dziury powstałe w glinianej nawierzchni. Trzech pracuje, a ośmiu siedzi przy ognisku i w najlepsze delektuje się plackami, popijając kawę z jednego blaszanego kubka.

Docieramy do ostatniego dużego miasta na naszej trasie. Dalej jest już tylko „prawdziwy busz”. Mogaba zarządza godzinny postój. Miasto to, jak na mój gust, za dużo powiedziane. Określenie „większa wieś” zdecydowanie lepiej pasuje do tych kilku piaszczystych uliczek i malutkiego placu, na którym odbywa się właśnie targ. Na ziemi w workach i na płachtach rozłożone są towary: pomidory, zielona fasolka, proso, sorgo, teff (rosnąca tylko w Etiopii i Erytrei trawa abisyńska, z której nasion robi się mąkę), ozdobne tykwy na wodę, mleko lub krew, koraliki, stołeczko-podgłówki, kóre służą zarówno do siedzenia, jak i do spania, oraz żywy inwentarz. Zatrzymuję się przy „stoisku” z przyprawami. W kilkunastu szmacianych woreczkach pyszni się: mielona papryka, imbir, gałka muszkatołowa i sporych rozmiarów bryłki soli. Handluje nimi młoda dziewczyna z małym chłopcem na rękach, który łapczywie pije mleko z jej piersi. Główkę dziecka pokrywają brzydkie blizny, a w oczach matki widzę tak ogromny smutek i pustkę, że długo nie mogę o tym zapomnieć.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2011-11-07 20:35

    Zrobiłam w tym roku w sierpniu podobną trasę do opisanej ale tylko na północ od Addis Abeby. Jeżeli podróżuje się w pobliżu jeziora Tana, to warto jest jeszcze "zaliczyć"wodospady Tis Abay, urodą porównywane z Niagarą. Też trochę mnie zdziwiły opisywane krokodyle, bo mnie przewoźnik powiedział ,ze w ogóle ich nie ma za to hipcie fakt są, tylko trudno je spotkać. Polecam mimo wszystko także sierpień na wyjazd do Etiopii, zero upału temperatura około 20C-25C, porażająco bujna zieleń a intensywność deszczy umiarkowana raczej przelotne ulewy niż przewlekłe deszcze. Poza tym nie spotkałam żadnego robactwa podczas noclegów w hotelach, a nie były to drogie miejsca bo podróż była organizowana własnymi środkami a nie przez agencję turystyczną. Etiopia jest niewyobrażalnie piękna. Już myślę o tym żeby jechać tam jeszcze raz. :)))

  • Do moderacji
    2011-02-14 21:08

    dobry artykuł :) świetnie się go czyta

  • Do moderacji
    2010-12-01 08:38

    świetnie oddany klimat

  • Do moderacji
    2010-08-15 02:00

    woow...niezla historia.. nie przeczytalem calej ale przeczytam,na razie utknalem w okolicach bahar daru i jeziora tana i klimaty z krokodylami jakos mi nie pasuja,bylem tam 2 tyg i ciezko kroksy znalezdz...no i zaden przewodnik,sternik lub mieszkaniec afryki nie doplynal by lodzia do hipka na odleglosc metra ;) ale brzmi fajnie..szczegolnie z ta przeciekajaca lodzia heheh

  • Do moderacji
    2010-06-07 15:51

    Afryka, czarny ląd, z wszystkimi plemionami i tradycjami to magiczne i niesamowite miejsce na ziemi . Bardzo ciekawy i wciągający artykuł .

  • Do moderacji
    2009-12-14 10:58

    Anieszka Budo, jest napisane w górnym prawym rogu:)

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-28 16:39

    Przepraszam bardzo ale nie mogę znaleźć autora tego artykułu a chciałaby umieścić go w swojej pracy maturalnej. Byłabym wdzięczna gdyby ktoś mógł mi udzielić takiej informacji. Artykuł naprawdę świetny!

  • Do moderacji
    2009-06-26 08:22

    Takich artykułów bym sobie życzył więcej ...

  • Do moderacji
    2009-06-11 19:52

    Kocham Afrykę.

  • Do moderacji
    2009-06-09 22:18

    :) bajka

Autor

  • Agnieszka Budo

    Agnieszka Budo

    Redaktor National Geographic, dziennikarka, podróżnik, miłośniczka Bliskiego i Dalekiego Wschodu, a także Afryki. Każda wyprawa jest dla niej przygodą i sensem życia.

Ostatnio czytali

  • tami
  • JoJo99
  • afro
  • zupa
  • gohoo
  • yvonne_22
  • werrrka
  • Formor
  • David
  • Bossjr
  • Madzia
  • Oktawian_P
  • Dolores
  • Seneka
  • piotrmomo
  • ANGEL
  • lamyrtille
  • trip
  • yossarian01
  • Andrej23
  • Samuel
  • shameeka
  • flower_power
  • ktryfena
  • Witka
  • Gario
  • lampkosia

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się