Worcester to miasteczko leżące półtorej godziny jazdy na północny wschód z Kapsztadu, z uroczą zabudową w stylu domków z piernika i strzelistymi wieżami kościołów. Zimą okoliczne góry są ośnieżone. Latem panują upały. Ulice są szerokie i gładkie. Trawniki elegancko skoszone. Są tu wielkie napakowane sterydami róże i oplecione winoroślą werandy. To ten rodzaj miasta, w którym żałowałabyś, że nie założyłaś dłuższej spódnicy i mniejszego dekoltu. W połowie lat 90. ub. wieku linie podziału wyryte w ziemi i psychice ludzi w okresie apartheidu nadal były widoczne. Czarnoskórzy wciąż zamieszkiwali przede wszystkim Zwelethemba – ubogie bliźniacze miasto Worcester leżące po drugiej stronie rzeki Hex, a biali mieli swoje śliczne domki przy zacienionych uliczkach. Ale w lokalnych wyborach to Worcester wybrało pierwszego kolorowego burmistrza i pierwszego czarnoskórego zastępcę burmistrza. Ponadto w czerwcu 1996 r. Komisja Prawdy i Pojednania – organ sądowy ustanowiony po obaleniu apartheidu – przeprowadziła w mieście rozprawę, na której spotkały się ofiary i sprawcy przemocy na tle rasowym.
Dlatego gdy w Wigilię Bożego Narodzenia 1996 r. w centrum handlowym doszło do wybuchu dwóch ładunków, miasteczko przeżyło szok. Zginęły cztery osoby, w tym trójka dzieci, a prawie 70 zostało rannych. Wszystkie ofiary ataku były czarne lub kolorowe. Pierwsza bomba wybuchła około 13:20, raniąc Olgę Macingwane tak, że jej nogi w mgnieniu oka spuchły do rozmiarów opon od traktora. Po chwili nastąpiła druga eksplozja i kobieta straciła przytomność. – Przez 13 lat nigdy nie poznałam osoby, która mi to zrobiła – mówi Macingwane, siedząc w swoim pokoju w Zwelethemba pewnej niedzieli w listopadzie 2009 r. Macingwane wygląda jak kobieta z zasadami w nieokreślonym wieku. Przed jej domem w miasteczku odprawianych jest równocześnie kilka mszy na świeżym powietrzu, więc podnosi głos, bym ją lepiej słyszała wśród dobiegającego nas hałasu. Wstaje z fotela z trudnością, widać, że chodzenie sprawia jej ból. – Wyobrażałam sobie tego człowieka jako potężnego 50-latka z długą brodą i groźnym wyrazem twarzy. To on nawiedza mnie w koszmarach – opowiada Olga.

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

Miesięcznik „National Geographic Polska” i empik Junior zapr...

Wędrując po zatopionym statku od komnaty do komnaty, odkrywc...

Najbardziej nieoczywisty kraj Afryki. Biali szukają rady u czarnych wróżek, Zulusi kopiują swoje ludowe stroje z hollywoodzkich filmów, a mięso antylop popija się przednim lokalnym burgundem. Zostawcie stereotypy w domu. I ruszajcie do Republiki Południowej Afryki. Właśnie zakończyła się wielka rozgrzewka przed mundialem.

Informacje dla pragnących obejrzeć taniec z trzcinami
Alex (Gael Garcia Bernal) i Nica (Hani Furstenberg), amerykańscy 30-latkowie, to zagorzali backpackersi, wierzący w moc przyg...
Razem z ekipą BBC podążaj śladem dzikich zwierząt mieszkających w różnych zakątkach świata!
20 maja OTOP zaprasza wszystkich do udziału w ustanawianiu historycznego rekordu liczby osób obserwujących ptaki. W Ptasiej M...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.