Po 75 latach przymusowego trwania w ukryciu wiara rosyjskich carów odzyskuje uprzywilejowany status. Nowa Rosja zanika tuż za rogatkami Moskwy. Korki i smog, galerie handlowe i billboardy, oznaki rozkwitu gospodarczego ostatnich lat, ustępują miejsca szarym przedmieściom i popadającym w ruinę fabrykom z czasów radzieckich.
Za nimi rozciągają się lasy brzóz i sosen, wśród których rozłożyły się wioski pełne drewnianych chat. Na horyzoncie można wypatrzyć wieże o pozłacanych kopułach, błyszczących w blasku wiosennego słońca.
Docieramy do „głubinki” – prowincjonalnej Rosji ukochanej przez słowianofilów, uchodźców oraz malarzy. Naszym celem jest Murom – jedno z najstarszych miast Rosji, rozłożone na wzgórzach nad brzegami Oki. W średniowieczu Murom było ważnym posterunkiem na wschodnich peryferiach Rusi, ale rozwój imperium zmienił je w biedną prowincjonalną osadę pełną monastyrów, wspomnień i mitów.
Przed czterema wiekami pojawiła się tutaj pobożna młoda kobieta, żona „dobrze urodzonego, bogatego męża”. Pomimo wielu nieszczęść, które ją spotkały – ciągłej nieobecności męża walczącego na wojnach, urodzenia 13 dzieci i śmierci 8 z nich, klęski głodu, zarazy, najazdów i rozbojów czasów Wielkiej Smuty – Juliana Osorin wytrwała w wierze i czynieniu dobra. Kiedy zmarła w 1604 r., Rosyjska Cerkiew Prawosławna postanowiła ją kanonizować, nadając imię świętej Juliany Łazarewskiej, upamiętniające wioskę Łazarewo w pobliżu Murom, gdzie spędziła większość swego życia. Wyniesienie na ołtarze miało pokazać żyjącym w strachu i zrozpaczonym ludziom, że świętość nie musi wiązać się z wstąpieniem do klasztoru i można ją osiągnąć w domu, pośród rodziny. Jej bezpośrednią potomkinią i dziedziczką imienia była Juliana Ossorguine, moja matka.
Odwiedziłem Murom już wcześniej – w czasach gdy Rosja odradzała się z kolejnej smuty. Był marzec 1992 r. Kra na Oce zaczynała się roztapiać, a wokół czuć było nadchodzące przemiany. Ostatnie lata istnienia państwa radzieckiego spędziłem w Moskwie na stanowisku kierownika biura New York Timesa, a teraz powróciłem, aby opisać upadek komunizmu.
Był to czas oszałamiających, chaotycznych przemian, rozczarowań i wielkich nadziei – na demokrację, wolność gospodarczą oraz odrodzenie duchowe. Na zgliszczach państwa radzieckiego odradzała się rosyjska Cerkiew prawosławna, a miliony Rosjan ruszyły do chrzcielnic. Wielu z nich miało zaledwie mgliste pojęcie o znaczeniu tego sakramentu, chcieli jednak odzyskać historię i tożsamość, którą przez 75 lat próbowali wymazać komuniści.
Tysiące zrujnowanych cerkwi – również te, które zamieniono na magazyny, fabryki czy stodoły – wracało do pierwotnej funkcji. Nad brzegiem rzeki Moskwy powstała na nowo monumentalna katedra Chrystusa Zbawiciela, zniszczona w 1931 r. na rozkaz Stalina. Wyznawcy, których państwo radzieckie zmuszało do działania w ukryciu, wyszli z podziemi i z zapałem zaczęli tworzyć nowe parafie, sierocińce, domy pomocy i szkoły. Tysiące mężczyzn odkryło w sobie powołanie do kapłaństwa, a jeszcze większa liczba Rosjan przyjęła śluby zakonne. Przez tysiąc lat wspaniała liturgia i ikonografia Cerkwi prawosławnej stanowiły integralną część rosyjskiej historii i tożsamości. Czuję się Rosjaninem na tyle, by odradzanie się wiary moich przodków głęboko mnie poruszyło, ale jako zachodni dziennikarz nie mogłem przestać się zastanawiać, dokąd doprowadzi to zanurzenie się w przeszłości, zazwyczaj idealizowanej i rozumianej dość powierzchownie. Czy Cerkiew stanie się motorem reform i będzie głosiła prawdę w obliczu władców Kremla? Czy też przyjmie rolę, którą odgrywała pod rządami carów i ponownie stanie się narzędziem i ozdobą autorytarnej władzy?

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Czy Mieszko I był duńskim wodzem o imieniu Dago? Big Cats I...
Jak to jest... Jedyna ostoja Prawosławia na świecie (nie licząc Grecji) i tak musi bruździć zachodnim ludziom (katolikom w większości) Po tylu latach komunizmu, który doprowadził stan Cerkwi Rosyjskiej do upadku. Wszelkich prześladowaniach i represjach? Dajcie sobie na wstrzymanie. Nie macie własnych problemów? Dlaczego nikt nie pisze o tym że K.Katolicki wysyła misjonarzy do Rosji, aby nawracali prawosławnych ? Takie działanie też nie jest fair. Ale jak wiadomo łatwiej u kogoś znaleźć wadę niż u siebie. P.S - Ciekawostka Na miejscu cerkwi Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, która została zniszczona z polecenia Stalina, został wybudowany basen. O dziwo po napełnieniu go woda w nieznanych okolicznościach znikała. Konkretnie nigdy nie był eksplatowany.
Dobry artykul powinno byc wiecej takich o Rosji i propagandzie Rosyjskiej.

Walka była ich życiem – mieczem nawracali pogan. Z czasem s...

Przejście Północno – Zachodnie. Opłynąć Amerykę Północną od ...

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.