„Każdy jest odkrywcą. Czy mógłbyś przeżyć życie patrząc na drzwi, ale ich nie otwierając?” - Robert Ballard
Mimo stuletniej historii, łatwości, z jaką się obecnie podróżuje, rozpowszechnienia telefonów satelitarnych, istnienia systemu GPS, w Towarzystwie National Geographic przetrwała miłość do przygody dla samej przygody.
Obecni uczestnicy odkrywczych wypraw muszą wybrać się dalej, jeżeli chcą znaleźć takie miejsca, jak np. Ziemia Królowej Maud, gdzie dziewicze, nietknięte stopą człowieka szczyty nadal zachowały, jak to określił Jon Krakauer w National Geographic, „orzeźwiającą aurę terra incognita”. Muszą zejść głębiej, by zobaczyć ziejące otwory termiczne – fotograf, Emory Kristof, tak opisał wrażenie na ich widok: „patrzysz w przestrzeń kosmiczną i widzisz galaktyki”. Jeżeli wystarcza im wyobraźni i odwagi, poszukiwacze przygód mogą udowodnić, że nawet w naszym świecie, tak dokładnie opisanym i przedstawionym na mapach, wciąż jeszcze można dokonać prawdziwych odkryć. Ian Baker i Ken Storm kierowali wyprawą w dół rzeki Tsangpo w Tybecie. Tam właśnie, po wejściu w najgłębszy wąwóz na świecie, odkryli wspaniały, trzydziestometrowy wodospad. Wielu geografów nie dawało wiary pogłoskom o jego istnieniu. „Ale on tam jest – powiedział Baker – i to większy niż sobie wyobrażaliśmy”.
Ducha przygody w naszych czasach najlepiej chyba oddał Bertrand Piccard, który razem z Brianem Jonesem poleciał w 1999 r. w pierwszą podróż dookoła świata bez lądowania balonem Breitling Orbiter 3 napełnionym gorącym powietrzem. Pisząc w National Geographic, Piccard stwierdził: „Ludzie chcą panować nad naturą, ale jeżeli chcemy okrążyć Ziemię balonem, to mimo zastosowania najnowszych przyrządów, musimy słuchać natury, kierować się rytmem wiatru”.
Dzisiejsi odkrywcy muszą nie tylko dostosowywać się do przyrody, ale także coraz usilniej pracować na jej rzecz. Dostrzegając to, Gilbert M. Grosvenor stwierdził w czasie obchodów 100. rocznicy istnienia Towarzystwa, że National Geographic zaczęło swoje pierwsze stulecie „z decyzją lepszego poznania świata”, ale swoje drugie stulecie powinno rozpocząć także nawoływaniem do „większej troski o stan planety”.
Obecnie organizowaniem wypraw przez Towarzystwo zajmuje się nowe pokolenie bohaterów. Badacze zatrudnieni na stałe w National Geographic część roku spędzają w centrali, a pozostałą – w terenie. Podczas wspinaczki w peruwiańskich Andach archeolog Johan Reinhard zauważył wystające z lodu czerwone pióra. Przyglądając się im, odkrył zmumifikowane szczątki młodej inkaskiej dziewczyny, nazwanej „dziewczyną lodu”. Badając zwłoki pochodzące sprzed przeszło 500 lat, uzyskano cenne informacje o pogrzebach ludzi składanych w ofierze – jednym ze zwyczajów starożytnych Inków.
Egipcjanin Zahi Hawass zabrał telewidzów National Geographic na wycieczkę do prowadzonych przez siebie wykopalisk. Hawass znalazł ponad 200 greckich i rzymskich mumii, całych pokrytych świecącą pozłotą. Dolina Złotych Mumii jest jednym z najważniejszych egipskich odkryć dokonanych w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Hawass, dyrektor Piramid w Gizie, powiedział: „Nigdy nie wiadomo, jakie tajemnice kryją się w piasku”. Ale paleolog Paulo Seleno już to wie, bo znalazł w piaskach Sahary szczątki jednych z największych drapieżników, jakie chodziły po Ziemi. Imponująco nazwany, Carcharodontosaurus saharicus był większy niż Tyrannosaurus rex, a krokodyl Sacosuchus imperator – superkrokodyl – miał długość miejskiego autobusu i ważył 10 ton. Oba gatunki buszowały w Afryce, w czasach, gdy przez obecną pustynię płynęły rzeki.
Meave Leakey, która również należy do grupy badaczy zatrudnionych przez Towarzystwo, znalazła w Kenii skamieniałe szczątki przedstawiciela zupełnie nowego gatunku hominidów, Kenyanthropusa platyopsa, który zachwiał poprzednimi poglądami na ewolucję człowieka. Ściśle współpracowała z nią jej utalentowana córka, Louise. Bob Ballard nie tylko odnalazł wraki okrętów znanych z II wojny światowej, m.in. Bismarcka, Yorktown i kutra PT-109 Johna F. Kennedy’ego, ale także wiele wraków starożytnych statków oraz ślady katastrofalnej powodzi w rejonie Morza Czarnego. Wade Davis, etnobotanik oraz badacz kultur ludów pierwotnych, mieszka wśród różnych szczepów i działa energicznie na rzecz zachowania ich starych obyczajów. Oceanograf, Sylvia Earle, przez 5 lat badała Narodowe Rezerwaty Morskie Stanów Zjednoczonych (U. S. National Marine Sanctuaries) w ramach programu Sustainable Seas.

Aby wykarmić rosnącą ludzką populację, musimy podwoić produk...

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Walka była ich życiem – mieczem nawracali pogan. Z czasem s...

Gdy u ludów wschodnich odbywa się jaka uczta (...) przeraźli...

Cały kraj to niezwykle barwna mozaika, gdzie zachwycą nas ni...

Wielki wędrowny kot przetrwa, jeśli działacze ochrony przyro...
Jak wygląda Dzień Zakochanych w innych krajach.
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.