Drzewa niczym z bajki

20 marzec 2009
Drzewa niczym z bajkiZdjęcie: Agencja Forum

Gdy byłam dzieckiem, wyobrażałam sobie, że na drzewie chlebowym rosną bułki albo bochenki, zaś na kiełbasianym – oczywiście kiełbaski. Podczas podróży po świecie miałam okazję spróbować owoców chlebowca oraz dzikich afrykańskich parówek i muszę przyznać, że prawda o tych drzewach jest bardziej zaskakująca niż towarzyszące im legendy.

Kiełbaski! – westchnął mój kierowca David, zatrzymując samochód. Sokoli wzrok i wiele lat doświadczenia pozwalają mu wypatrzyć podczas safari dzikie zwierzęta ukrywające się w żółtej trawie albo gęstwinie drzew. Wtedy rzuca jedno z wielu elektryzujących haseł, takich jak: „bawół”, „hiena” albo „lew”. Pasażerowie zaś chwytają za kamery bądź aparaty fotograficzne i zaczynają się gorączkowo rozglądać, przypominając stado podekscytowanych surykatek.
Kiedy więc David zatrzymał auto i powiedział: „Kiełbaski”, odruchowo zerwałam się z siedzenia z aparatem gotowym do strzału. I od razu usiadłam z powrotem, pukając się w czoło. Co jak co, ale dzikie kiełbaski raczej nie żyją na afrykańskiej sawannie! Wyobraziłam sobie bezwłose zwierzęta przypominające ogromne parówki, które przebierając nóżkami, chowają się wśród liści jak nieśmiałe jednorożce.
– Patrz, kiełbaski, tam, na drzewie! – wskazał David.


Przetarłam oczy. W pobliżu wielkiej skały rosło niezwykłe drzewo. Dość wysokie, o chropowatej korze i całe obwieszone co najmniej półmetrowymi parówkami. Wyglądało niczym wystawa gigantycznego sklepu z wędlinami. David spoglądał na drzewo z wyraźnym apetytem.
– Sausages – westchnął tęsknie. – Drzewo kiełbasiane.


Dzikie kiełbaski są ulubionym daniem hipopotamów, słoni, pawianów i żyraf. Te ostatnie najchętniej żują młode owoce niczym my gumę. Ich miąższ jest gąbczasty i mdły, więc nie nadaje się do spożycia na surowo przez ludzi, ale Masajowie przyrządzają z nich pyszne piwo. Wystarczy dodać miąższ do soku z trzciny cukrowej wymieszanej z miodem i poczekać, aż całość sfermentuje. Takie piwo podaje się w kieliszkach zrobionych z łodygi bambusa, a pije najczęściej przez cienką trzcinową rurkę. Drzewo kiełbasiane jest też afrykańską apteką. Robi się z niego lekarstwa na wiele chorób – od zwykłego bólu głowy i wysypki, po cukrzycę, zapalenie płuc, malarię, a nawet trąd i raka. Kobiety z Tonga dbają o cerę, regularnie stosując maseczki z parówkowych owoców. Tajemnicze są też wielkie czerwone kwiaty tego drzewa, które zakwitają wyłącznie nocą i są zapylane przez nietoperze – podobnie jak kwiaty baobabów.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

  • Beata Pawlikowska

    Beata Pawlikowska

    Pisarka, podróżniczka, przewodniczka wypraw do Amazonii i innych egzotycznych miejsc. Autorka audycji Świat według Blondynki w Radiu Zet oraz 11 książek, w tym pierwszej polskiej książki opublikowanej przez National Geographic.

Ostatnio czytali

  • tami

Aktualności

  • Makulatura dla zwierząt

    Fundacja Viva! w porozumieniu z firmą Baj-Pros Eko informują, że rozpoczynają akcję „makulatura dla zwierząt”. Dzięki niej bę...

  • Ptolemais zaginione miasto w Libii

    Pod patronatem National Geographic Polska ukazał się album fotograficzny: "Ptolemais zaginione miasto w Libii". Publikacja je...

  • Polskie dni w Andorze 26.03-03.04.2012

    Andora to jedno z najmniejszych państw na świecie znajdujące się w Pirenejach zaledwie 200 km od Barcelony na pograniczu Fran...

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się