Czyż nie jest śliczna?

18 styczeń 2010


Bin Tanaf zaś krążył nerwowo wokół swoich wielbłądów. Jest szejkiem plemienia, co dawało mu przewagę autorytetu nawet nad Ramesem. Jednak jego kuzyn przez ostatnie lata pielęgnował przyjaźń z księciem Mohammedem bin Zayed al Nahyanem (który zupełnie przypadkowo był patronem festiwalu), co przechylało szalę na korzyść jego wielbłądów i rodziny.

Koczownik wciąż czekał. Wreszcie kuzyn ruszył w kierunku areny, więc Bin Tanaf dał sygnał swoim wielbłądom. Stopniowo zbliżał się do bramy, gdy nagle... katastrofa! Ten parweniusz Rames przybrał swoje zwierzęta w olśniewające srebrzyste narzuty, sprawiając, że wyglądały niczym wychodząca na scenę grupa operowych śpiewaków. 20 tys. dolarów, które Rames co miesiąc wydawał na specjalne odżywki dla wielbłądów, okazały się udaną inwestycją. Tuż przed bramą opiekunowie stada zdjęli nakrycia ze zwierząt, odsłaniając czarujące szyje i niezaprzeczalnie symetryczne garby.

Obie grupy wielbłądów paradowały na oczach tłumu, a rywale oczekując na decyzję sędziów, zajęli miejsca na trybunie honorowej. Na arenie zgromadzili się śpiewacy. W powietrzu krążyły helikoptery przechylające się z boku na bok, tak by siedzący w ich wnętrzach członkowie rodziny królewskiej mogli dokładnie przyjrzeć się całości wyborów. Kuzyni w tym czasie rozsiedli się na fotelach, szczerząc zęby w nerwowych uśmiechach. I wreszcie ogłoszenie wyników: zwycięzcą zostaje Bin Tanaf.

W przypływie entuzjazmu mężczyźni z jego klanu wyrzucają w górę turbany i unoszą roześmianego szejka na ramionach. Wciąż nieusatysfakcjonowani wspinają się na marmurowy stół i podnoszą Bin Tanafa jeszcze wyżej. Konstrukcja załamuje się wreszcie pod ich ciężarem, a mężczyźni zwalają się na ziemię, między pomarańcze i winogrona. Szybko jednak wstają i wymachując nad głowami batami z wielbłądziej skóry, odprawiają dziki taniec radości.

Świętowanie wygranej w jego obozie trwało całą noc. Dwustu mężczyzn śpiewało, recytowało wiersze i opowiadało o wielbłądach. Bin Tanaf rozsiadł się na podłodze otwartego namiotu. W towarzystwie syna przy stole pełnym mięsa i ryżu gawędził z przyjaciółmi. – To najwspanialszy dzień mego życia – oznajmił.

Kilka minut później do namiotu wkroczyło dwóch mężczyzn, niosąc kolejne danie – charakterystyczny żółtawy wzgórek. – Ach – westchnął syn – garb. To kolejna z rzeczy, których dostarczały wielbłądy podczas długich wieków życia na pustyni. Otaczany wielką czcią garb wpierw utrzymywał przy życiu zwierzę, później zaś karmił jego jeźdźca. Dlatego też piękno wielbłąda wynika z jego cech praktycznych: dobrze ukształtowany garb oznacza wartościowe pożywienie, wąskie szczeliny nozdrzy mogły się dokładniej zamknąć przed napierającym piaskiem, a rachityczne nogi pozwalały się utrzymać wysoko ponad rozpalonym piaskiem pustyni.

Szeroka i płaska stopa wielbłąda z dwoma rozstawionymi palcami może wyglądać dziwacznie dla kogoś z zewnątrz, jednak Beduini widzą ślady w kształcie serca, które prowadzą ich przez piaski czasu i Półwyspu Arabskiego.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-03-04 08:33

    Czy w Polsce ktoś choduje wielbłady?

  • Do moderacji
    2010-02-05 15:43

    Niesammowity artykuł... ;-)

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • andrzej
  • magg44
  • Madzia
  • keva
  • pierzgal
  • Buczas
  • roxa1
  • Andrej23
  • kasia_m91
  • Witcher
  • milrohir2
  • Stasiala
  • andbaj
  • pilar1991
  • Gniewosz
  • joan
  • gilmo
  • Mateusz_R
  • isul
  • naten
  • cubator
  • Krisp
  • pierzyna
  • Junior
  • Sewer
  • ewand

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się