Boi się Pan, że ktoś podkradnie Wasze rozwiązania?
Ktoś mądrze powiedział: bogaty kraj mógłby w ogóle nie robić badań, bo może sobie kupić wyniki. Polska do bogatych nie należy, więc musimy wszystko robić sami. Jeżeli poczekamy, aż inni wpadną na to samo (a stanie się tak na pewno, prędzej czy później), wtedy będziemy musieli wyłożyć grube miliony. Jest jeszcze inny, nie mniej ważny aspekt całego zagadnienia: budując nową gałąź przemysłu, naprawdę zwiększamy bezpieczeństwo energetyczne kraju. Stajemy się samowystarczalni, nie musimy nikogo prosić o odkręcenie kurka z gazem czy odblokowanie ropociągu. Naszym „kołem zamachowym”przestaje być ropa. Możemy korzystać z tego, co już mamy, czyli z węgla, a przy tym spełniać nawet najbardziej wyśrubowane normy Unii Europejskiej dotyczące emisji CO₂. W dobie ogólnoświatowego kryzysu warto pamiętać i o tym, że produkcją nowego paliwa nie zajmą się przecież krasnoludki. To wielki przemysł tworzący miejsca pracy. Jak wyliczyli polscy i niemieccy przedsiębiorcy, z którymi się konsultowałem w tej sprawie – rynek pracy będzie wart 20 mld złotych już w trzecim roku realizacji projektu. Ale są też ludzie zainteresowani tym, by energia była jak najdroższa. Spotykałem się z nimi na obradach rządowej podkomisji ds. energetyki i z przerażeniem słuchałem ich wypowiedzi.
Co zatem się stanie, jeśli ministerstwo nie zdecyduje się na zainwestowanie 100 mln złotych?
Nawet bez rządowego wsparcia nasze badania będą kontynuowane. Wierzę, że nikt już nie wyleje naszych rozwiązań do ścieku. Jeśli nie uda się stworzyć projektu strategicznego, będziemy próbowali wprowadzać naszą metodę w życie innymi sposobami, np. zawierając prywatne porozumienia z przedsiębiorcami. Uważam jednak, że byłoby to z dużą szkodą dla całej idei. Po pierwsze: będzie więcej kosztować, po drugie (co bardzo ważne) – będzie dłużej trwać. Nasz zespół nie jest w stanie obsłużyć więcej niż jednego, dwóch projektów jednocześnie. Doba ma tylko 24 godziny, a mnie już nawet pies w domu nie poznaje.
Przecież z takim projektem można chyba z powodzeniem sięgnąć po fundusze unijne?
O, tak! Z tym, że jest pewien problem: struktury Unii to najlepszy wywiad gospodarczy świata. Starając się o finansowanie, trzeba dokładnie opisać wykorzystywaną technologię. Oczywiście, każdy recenzent (sam też nim jestem) podpisuje klauzulę, że niczego dla siebie nie wykorzysta. Ale im więcej ludzi się w taki projekt angażuje, tym większe ryzyko przecieku... Dlatego wiele koncernów swoich kluczowych technologii nawet nie patentuje, tylko zamyka „know-how” w szafie pancernej. Weźmy taką Coca-Colę. Rozlewnie napoju można spotkać w każdym zakątku świata, ale syrop powstaje tylko w jednym miejscu – w Stanach. I po dziś dzień nikomu z zewnątrz nie ujawnia się receptury. W naszym przypadku też chodzi o ogromne pieniądze i technologię, która może zmienić energetyczną mapę świata.
Gdzie ma szansę powstać pierwsza fabryka „spalinowego paliwa”?
W zeszłym roku prowadziliśmy rozmowy z kilkoma przedsiębiorstwami. Chcieliśmy, żeby udostępniono nam kawałek tzw. boczników gazowych (system oddzielający część gazów od głównego ich strumienia) niezbędnych do postawienia instalacji półtechnicznej. Najbardziej otwarte okazały się Zakłady Azotowe w Kędzierzynie-Koźlu. Tam zapytano nas tylko: jak szybko można to podłączyć. Nie było żadnych pytań w stylu „Czy się uda?”, „Czy warto?”. Dlatego myślę, że Kędzierzyn to prawdopodobna lokalizacja.
Załóżmy, że znajdzie się źródło finansowania i projekt zacznie żyć własnym życiem. Co wtedy? Ma Pan pomysł na kolejne badania?
Oczywiście, że tak. Ale niczego nie zdradzę, bo wtedy inni naukowcy też się na to rzucą. A ja znowu chcę być pierwszy.

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Czy Mieszko I był duńskim wodzem o imieniu Dago? Big Cats I...
Czy mądrość naukowca połączoną z patriotyzmem? Jeżeli jest tak optymistycznie jak mówi naukowiec to fajna sprawa dla Nas jako Polaków. Nie wiem tylko czy i na ile jest efektywna ta metoda. To znaczy ile poza dwutlenkiem węgla należy włożyć energii a ile jej odzyskujemy? A szkoda, że nie wspomniano o tak ważnych rzeczach. Możliwe, że zrobiono to z rozmysłem!
I coz mozna powiedziec o profesorze Nazimku po uplywie poltora roku.
Kolejny pomysł na marnowanie pieniędzy zciągniętych w podatkach. Wynika, że profesorek prądem powstałym ze spalenia węgla chce zasilić lampy UV które do 15% energii zwrócą w fotonach UV, a te uwolnią z wody wodór do przyłączenia do dwutlenku węgla na katalizatorze z wydajnością do 2%. Czyli do etapu reaktywnego wodoru mającego łączyć się z dwutlenkiem z 1000 jednostek energii kupionych od elektrowni uzyskamy jakieś 3 jednostki. Jeśli nie widzicie że to lipa, to pytam: dlaczego prądu z elektrowni zamiast do zasilania lamp UV na wejściu dziwacznego procesu, nie użyć do produkcji z wody przez elektrolizę czystego wodoru i czystego tlenu? Potem tlen do huty i do szpitala, wodór do syntez, na paliwa itd. Sztuczna fotosynteza miałaby sens jako przechwytywanie naturalnego światła dziennego. Ale w te klocki lepsze są żywe rośliny i tak zostanie; albo farmy półprzewodnikowych fotoogniw elektrycznych, jeśli zadowolimy się energią elektryczną, niekoniecznie topornym kopiowaniem naturalnego procesu biochemicznego. Marek Kaczor PS Jeżeli Pan Profesor przeczy prawdziwości mojej negatywnej opinii, to może do mnie zadzwonić, 600_32_32_77 .
"potrzeba nam trzech lat i 100 mln złotych. " "Moim zdaniem to powinien być strategiczny projekt rządu, a zarządzanie nim należy powierzyć nam, naukowcom" bez komentarza ...
Nic z tego nie bedzie duzo szumu medialnego,apotem wszystko ucichnie taka jest polska rzeczywistośc .przykład niebieskiego lasera, samolotu Skorpion i wiele innych Nie w tym kraju!!!! -przykro mi ale to prawda
Jezu! Rewelacja! Ale jest akcyza - a na paliwa syntetyczne będzie wyższa, I po ptokach.
Jeśli ta technologia to nie lipa, to w ogóle nikt poza kilkoma naukowcami i paroma ludźmi z rządu nie powinien o tym wiedzieć. ABW powinno strzec naukowców 24h/dobę. Pieniądze nie powinny być tutaj w ogóle żadna kwestią. Ale ten nasz Kartofelland wszystko zmarnuje. Byleby "nasi" stołki dostali i zdrowo sie nachapali i żeby matołki ich następną kadencję wybrali....
Patrząc z perspektywy monopolistów typu Rosja, Gazprom, OPEC, już się boję o ludzi tworzących ten projekt.
jestem naprawde pod wrazeniem tego artykulu, rzad powinien sie rzucic na to jak na mieso! polak potrafi! naprawde nie dziwie sie, ze takie projekty i patenty powstaja w polsce! to moze byc naprawde zatrzesienie w ciagu kilku lat na swiatowym rynku energetycznym! jestem podekscytowany! naprawde 3mam kciuki za zespol pana prof i za to zeby projekt sie rozwijal i zeby ta banzyna za 3-4 lata napedzila pierwsze silniki! BRAWO!
Nie za bardzo rozumiem po co ten ostatni etap , przeciez alkohol tez sie doskonale spala w nowoczesnych silnikach.
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
W związku z wejściem w życie 1 stycznia 2012 roku ustawy abolicyjnej Polska Akcja Humanitarna realizuje projekt, którego cele...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.