Profesor Krzysztof Skóra – oceanograf, biolog i ekolog morza, ichtiolog – jest współtwórcą i dyrektorem Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego na Helu. Jego działania, choć nie zawsze popularne, przyniosły mu międzynarodowe uznanie. W ubiegłym roku został pierwszym indywidualnym laureatem Szwedzkiej Nagrody Bałtyku.
Jak przyjął Pan Szwedzką Nagrodę Bałtyku (Swedish Baltic Sea Water Award) zwaną też Bałtyckim Noblem?
Byłem kompletnie zaskoczony. To nie kokieteria. Uważałem, że moja praca nie ma związku z tym, za co tę nagrodę przyznawano, czyli z walką o czystość wód. Ale okazało się, że i na to jest sposób. W uzasadnieniu napisano, że moje działania utrzymują czystość przyrody Bałtyku, chroniąc go przed... obcymi gatunkami.
Czy to rzeczywiście poważny problem?
Niestety tak, chociaż nie to najbardziej zagraża bałtyckiej bioróżnorodności. Nasze morze jest akwenem specyficznym, o niewielkim mieszaniu się wód i małym zasoleniu. Można powiedzieć, że to najsłodsze morze świata. To sprawia, że nie stanowi dobrego miejsca do życia ani dla tych gatunków, które przyzwyczaiły się do wody słodkiej, ani dla tych, które wolą pływać w słonej. Wszystkie muszą się w pewnym sensie sporo namęczyć, żeby przystosować się do tych warunków. Dlatego jeśli do normalnych życiowych stresów dochodzi im dodatkowa, obca konkurencja o pożywienie czy siedlisko – możliwości przetrwania „autochtonów” maleją. A jeśli do tego element napływowy okazuje się odporniejszy na choroby i pasożyty, jest pozbawiony presji swoich tradycyjnych drapieżników i np. podjada z bazy pokarmowej „zasiedziałych” gatunków, to uzyskując ekologiczną przewagę, stopniowo je eliminuje.
Skoro nie obce gatunki, co najbardziej zagraża bałtyckiej faunie?
Z badań wynika, że bioróżnorodność morza najbardziej cierpi przez niszczenie i fragmentację naturalnych siedlisk gatunków. Na przykład duże fragmenty zatokowego brzegu Półwyspu Helskiego porastały kiedyś trzcinowiska. Właściciele kempingów, by zrobić miejsce na kąpieliska, zaczęli je trzebić, zasypywać, betonować brzeg. Zniszczono miejsca rozrodu ryb i schronienia oraz żerowania narybku. Nie ma tarlisk, nie ma więc i wylęgu. A jak nie ma ryb, to i nie ma rybaków.
Czy można jakoś sprawić, żeby ludzie zaczęli postrzegać morze nie jako worek bez dna, ale jako skarbiec, który warto chronić?
Morze musi nas żywić i bogacić w sposób trwały. Rola naukowców polega m.in. na tym, by ludzi do tego przekonać. Wyjaśniamy więc, edukujemy, tyle że to niełatwe, bo zakorzenione błędne wyobrażenia bardzo trudno zmienić. Któryś z moich kolegów powiedział kiedyś, że do pracy edukatora potrzeba grochu i ściany. Większość naszych działań polega na korzystaniu z obu tych „pomocy naukowych”. Rzucamy danymi, wynikami i wnioskami z badań o ścianę ludzkich uprzedzeń, nieżyciowych przepisów i urzędniczej bierności. Zabiegamy teraz np. o utworzenie na Helu ośrodka badań morświnów – najbardziej zagrożonego wyginięciem bałtyckiego gatunku – co z pewnością przyczyniłoby się do lepszego poznania tych krewniaków delfinów i zwiększyłoby szanse na ich ocalenie. Stacja przyciągnęłaby także turystów, co nie jest bez znaczenia dla budżetów okolicznych gmin, zwłaszcza jesienią, zimą i wiosną. A jednak napotykamy problemy z akceptacją dla tego pomysłu... w sąsiedniej gminie. Choć odnotowano 90 proc. poparcia wśród ogółu ankietowanych.

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

Miesięcznik „National Geographic Polska” i empik Junior zapr...

Wędrując po zatopionym statku od komnaty do komnaty, odkrywc...

Po arabskiej wiośnie kraj żyje nadzieją – i podskórnym lękie...
Z walką o czystość wód, Pan Skóra rzeczywiście niewiele ma wspólnego. Od wielu lat słyszę od mieszkańców Helu o tym, że focze fekalia i nieczystości są są wypompowywane prosto do wód helskiej plaży ... Nobla to powienien dostać za mistrzostwo marketingu i mistyfikacji. Pogadajcie z ludźmi z Półwyspu Helskiego !
Pan Skóra jak zawsze zakochany we własnej osobie. Może by pan prof. wspomniał coś o zawijaniu mrożonego morświna w sieci i nagrywanie filmu, jak to morświn wpada w sieć. Pana wiarygodność definitywnie skończyła się wraz z historią z mrożonym morświnem.

Przejście Północno – Zachodnie. Opłynąć Amerykę Północną od ...

Szafirowy błysk, furkot skrzydełek i maleńki ptaszek - a moż...

Choć serce cierpi na wiele dolegliwości – zastawki bywają ni...

Szafirowy błysk, furkot skrzydełek i maleńki ptaszek - a moż...
Razem z ekipą BBC podążaj śladem dzikich zwierząt mieszkających w różnych zakątkach świata!
20 maja OTOP zaprasza wszystkich do udziału w ustanawianiu historycznego rekordu liczby osób obserwujących ptaki. W Ptasiej M...
Rusza nowy projekt Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty - „Niepełnosprawni w górach – Razem na szczyty”.
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Dosłownie jak w tym starym polskim przysłowiu, pierwszego kwietnia padał na południu kraju śnieg i na przemian świeciło słońce. Plan jest jednak...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.