Dostał w starym podupadłym hotelu Astoria (dziś jeden z najszykowniejszych w Wilnie) pokój z łazienką, wziął długą gorącą kąpiel, wyspał się w bielutkiej, wyprasowanej pościeli.
Wygłodzony Rysiek wpadł w dziecięcy zachwyt, jak to tylko on potrafił, gdy okazało się, że w restauracji George, popularnej przed wojną wśród okolicznych polskich ziemian, możemy zamówić po prawdziwym befsztyku z cebulką.
Jak zwykle opowiadał niewiele, bo wierzył, że jeśli „przegada” z kimś świeżo zdobyty materiał, będzie mu się źle pisało. Niezwykły był plon jego rozmów z setkami zwykłych ludzi radzieckich, w których szarym, surowym życiu przez moment uczestniczył, zatrzymując się w ich nieogrzewanych, zatłoczonych mieszkaniach. Można to w pełni ocenić dopiero czytając Imperium.
Litwini wybijali się właśnie na niepodległość. Rysiek chciał wiedzieć wszystko, o wszystko pytał. Słynna jego umiejętność słuchania całym sobą, tak że rozmówca czuł się doceniony i ważny, była jedną z tajemnic jego warsztatu.
Drugą stanowiła umiejętność dostrzeżenia poprzez „kurz bitewny” i egzotykę oglądanych obrazów, a w ostatnich latach poprzez jazgot współczesnej informacji elektronicznej, prawdziwych mechanizmów rządzących wydarzeniami i procesami historycznymi. Żaden współczesny mu dziennikarz i pisarz nie potrafił wytłumaczyć świata tak jak on. A jednak i on miał narastające uczucie, że go nie ogarnia.
Autor Cesarza podziwiał Ksawerego Pruszyńskiego, od którego uczyło się całe jego pokolenie dziennikarskie. Powiedział kiedyś o nim, że do reportażu, który dotąd był produktem oka, wniósł rozum. Kapuściński podjął od niego pałeczkę. Także od Johna Dos Passosa, Ernesta Hemingwaya i innych najlepszych, wynosząc reportaż na wyżyny. Jego postrzeganie absurdów rzeczywistości, zwłaszcza w Trzecim Świecie, jest nie mniej ostre niż u Orwella.
Kapuściński przekroczył granice literatury faktu i wyznaczył w tej dziedzinie nowe standardy. Jeśli za czasów Pruszyńskiego reportaż stał się produktem rozumu, to Kapuściński wprowadził do tego gatunku mistrzowską analizę mechanizmów rządzących światem. Analizę opartą na wielkiej znajomości faktów, wiedzy historycznej pogłębianej przez całe życie „nałogiem” nieustannego czytania, co napisali inni oraz niepowtarzalnej intuicji.
Przed besserwisserstwem ratowała go świadomość trudności w ogarnianiu coraz szybciej zmieniającej się rzeczywistości w erze globalizacji. Wyraził to w drugim tomie Lapidarium: Trudno jest pisać o świecie tak gwałtownej i gruntownej przemiany. Wszystko osuwa się spod nóg, zmieniają się symbole, przestawiają znaki, punkty orientacyjne nie mają już miejsc stałych. Wzrok piszącego błąka się po coraz to nowych i nieznanych krajobrazach, a jego głos ginie w huku pędzącej lawiny historii.
Jak wielu najwybitniejszych pisarzy, najpierw został jednym z najbardziej wiarygodnych dziennikarzy. Na tym fundamencie zbudował swoją twórczość literacką, która nikogo nie pozostawia obojętnym. W tych dniach dostałem do ręki dostojne wydanie zatytułowane Opere – Dzieła Ryszarda Kapuścińskiego. Wszystkie jego teksty przełożone na język włoski. Wydrukowało je na cieniutkim papierze biblijnym wydawnictwo Mondadori. W jednym z włoskich dzienników pojawiła się recenzja z okazji tego wydania, a w niej słowa: …doktor honoris causa siedmiu uniwersytetów, laureat dziesiątków prestiżowych nagród literackich, jeden z najbardziej przenikliwych umysłów przełomu tysiącleci, pisarz, bez którego Europa nie rozumiałaby do dziś „egzotycznego” świata.
Ryszard Kapuściński 1932–2007

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

Miesięcznik „National Geographic Polska” i empik Junior zapr...

Wędrując po zatopionym statku od komnaty do komnaty, odkrywc...
Darzę Kapuścińskiego ogromnym szacunkiem nie tylko za jego dorobek literacki ale przede wszystkim że pokazał świat takim jakim jest a nie takim na jaki jest kreowany. Potrafił dostrzec wielkość w prostych ludziach którzy najbardziej czują rzeczywistość, i któyrch ta rzeczywistość najbardziej dotyczy.
Kapuściński pisał świetne książki-artykuły---prostota,przekaz autentyczność-wszystko widziane jego oczyma przelał na papier zero zmian. A artykuł rewelacyjny
bardzo dobry, delikatny tekst o postawach Kap. po prostu czlowiek kresów- matka z Galicji nauczycielka, ojciec z kielecko/lubelskiego- na polskich kresacj koło Pińska nauczycielami po 1925 roku mogli być tylko nieznacznie przyuczeni- po 2 letnich seminariach nauczycielskich. Kap. to był " chłopiec wojny", tekst wyważony także w sprawach damsko-męskich.
Artykuł w NG skłonił mnie do sięgnięcia po książki bohatera tego artykułu. W tych lekturach urzekła mnie prostota, z jaką zostały oddane niezwykłe przeżycia korespondenta. Chyba każdy, kto interesuje się Światem, chciałby swoje życie przeżyć jak Ryszard Kapuściński.
Coraz mniej mamy Wielkich... Heban powalił mnie na kolana... Żal, ze nie będzie więcej...
fakt, że pani K. pracował dla polskiego wywiadu, nie ujmuje mu oczywiście talentu
czytałem dużo książek Ryszarda Kapuścińskiego, ale tak zwanym jednym tchem i musze wrócic do nich jeszcze raz. Pierwsze będzie Imperium...wspaniała lektura...szczególnie utkwiły mi w pamięci jego relacje z Afryki...
Przeczytałem prawie wszystko tego autora. Młodzieży, nie przepadającej za długimi tekstami, poleciłbym lapidaria. Refleksja R.Kapuścińskiego po rozmowie z pewnym studentem mniej wiecej taka: "Mówił o pobycie w Indiach i innych krajach - ja w jego wieku nie mogłem nawet o takich podróżach pomarzyć - opowiadał o przeczytanych ksiązkach, które w jego wieku znałem tylko ze słyszenia." Wystarczy na naszym forum poczytac o planach i dokonaniach podróżniczych współczesnych młodych ludzi - zawsze wtedy przypomina mi sie ten fragment Lapidariów.
Takie teksty pisane piękną polszczyzną zmuszają nas do chwili zastanowienia i własnych przemyśleń. Pewnie też sięgnę do Chrystusa z karabinem na ramieniu. Nie zapomnę o Szachinaszachu. Cesarz też należy do moich ulubionych.
Dzień dobry. Czytałem ksiązki i reportaże w tygodnikach zaraz po ich wydaniu, Kilka sytuacji, zdarzeń poznałem dopiero teraz po zapoznaniu się z tym tekstem ( np. przesyłka od premiera Portugalii, obóz wojskowy). Pewnie niedługo znowu sięgnę po Cesarza. Podziękowanie za tekst.

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną ...

Choć serce cierpi na wiele dolegliwości – zastawki bywają ni...

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną ...

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...
Alex (Gael Garcia Bernal) i Nica (Hani Furstenberg), amerykańscy 30-latkowie, to zagorzali backpackersi, wierzący w moc przyg...
Razem z ekipą BBC podążaj śladem dzikich zwierząt mieszkających w różnych zakątkach świata!
20 maja OTOP zaprasza wszystkich do udziału w ustanawianiu historycznego rekordu liczby osób obserwujących ptaki. W Ptasiej M...
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Dosłownie jak w tym starym polskim przysłowiu, pierwszego kwietnia padał na południu kraju śnieg i na przemian świeciło słońce. Plan jest jednak...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.