Wielkie żarłacze tygrysie to nie jedyne rekiny, w które obfitują tutejsze wody. Występuje tu ponad 40 ich gatunków - między innymi żarłacz żółty, rekin młot (gatunku Sphyrna mokarran), rekin tępogłowy, żarłacz czarnopłetwy, rekin ostronosy, żarłacz jedwabisty, rekin wąsaty; w swych wędrówkach zahaczają o ten obszar także żarłacze błękitne i ogromne rekiny wielorybie. Te z nich, które żyją tu na stałe, rozmnażają się w spokojnych lagunach, gdzie same przyszły na świat. A rybacy nadal przeklinają rabusiów porywających im zdobycz i zostawiających na haku tylko łeb i skrzela.

Nazwa "Bahamy" pochodzi od hiszpańskich słów baja mar, czyli "płytkie morze". Wyspy leżą na dwóch platformach z wapienia, zwanych Małą i Wielką Ławicą Bahamską; rozdzielają je kanały, gdzie dno spada na głębokość 3900 m. Ta niezwykła kombinacja głębin i płycizn, skalnych urwisk i piaszczystych plaż, raf koralowych, podwodnych łąk, lasów namorzynowych i cichych zatoczek zapewnia rozkwit bujnemu i zróżnicowanemu życiu. Czyste wody Oceanu Atlantyckiego i ciepłe prądy z Zatoki Meksykańskiej łączą się tu i rodzą obfitość pokarmu, która ściąga rekiny z bliska i z daleka. Jak dotąd te błękitne wody to prawdziwy rekini raj.

W ustronnej lagunie otoczonej namorzynami pluskają się na płyciźnie młode żarłacze żółte, marszcząc gładką wodę. - To jest niezwykłe miejsce - mówi Samuel Gruber, "Doktorek", biolog kierujący położoną niedaleko stacją badawczą rekinów. Zatoczka znajduje się w części Bahamów zwanej wyspami Bimini i jest matecznikiem podwodnych drapieżników. Tu przychodzą na świat i mogą bezpiecznie żerować młode żarłacze żółte. Gruberowi pokazał tu drogę pewien rekini - że tak go nazwiemy - kapuś; samica, której założono nadajnik radiowy.

Brodzimy w przejrzystej wodzie, drobnica rybna pryska między korzenie namorzynów; truchcikiem uciekają przed nami kraby. Las jest gęsty i intensywnie zielony. Ptaki, których tu pełno, przerywają ciszę śpiewami; jeden wydaje odgłos krztuszącego się silnika ciężarówki. Ale często słyszymy tylko szmer wiatru, a młode rekiny wielkości butelki wina skubią nas w kostki - od czego ciarki chodzą mi po plecach.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-06-22 14:00

    jak już się wymienia gatunki rekinów to wypadało by napisać tez nazwe łacińską, poza tym kto w aktykułach naukowych pisze "rekin ludojad" ???!!! lekka żenada

  • Do moderacji
    2010-03-27 08:37

    Super artykuł

Autor

Ostatnio czytali

  • radosny
  • artur
  • tami
  • Formor
  • kajmanesku
  • Andrej23
  • turner
  • patt1989
  • Waldasso
  • s3quin
  • AdamKrzoska
  • monika p
  • trafalgar
  • lukwie4284
  • Dikember
  • dzbano

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się