Biebrza – symfonia bagienZdjęcie: Cezariusz Andrejczuk

Dolina Biebrzy, najdzikszej z polskich rzek, wciąż zachwyca harmonią współistnienia natury i ludzi – taką samą, jak przed ponad stu laty.

Płynąłem powoli przestworem zieleni przetykanej wodą. Płaskodenna łódź – jedyny środek lokomocji, jaki mógł mnie tu przynieść – zanurzała się w gęstwinie na wpół zatopionych łanów traw, a rozpychając je na boki, pozostawiała wyraźny ślad. Wokół mnie rozpościerała się panorama doliny najdzikszej z polskich rzek, wspaniały kolaż wody, łąk zwanych tu „bielami” i niewielkich wyniesień – „grądów”.
Jeszcze kilka razy mocno odepchnąłem się od  dna długachnym wiosłem i po chwili dobiłem do wyniesienia porośniętego starą dąbrową. Z ulgą wyskoczyłem na brzeg, by dać odpocząć ramionom zmęczonym kilkukilometrową wędrówką przez starorzecza i łąki drzemiące pod taflą wody. W dali majaczyły zabudowania łańcuszka wsi rozrzuconych w nieomal równych odstępach na wysokim brzegu Biebrzy. Zapadający zmrok przyniósł ze sobą ciszę, przerywaną z rzadka okrzykami żurawi i świstem skrzydeł przelatujących mi nad głową stad kaczek.
Przybyłem w ten dziki zakątek wiedziony chęcią skonfrontowania wrażeń, jakie pozostawia wędrówka przez tę wspaniałą krainę, z opisem podróży, jaką ponad 120 lat temu odbył Zygmunt Gloger – właściciel nieodległego majątku w Starym Jeżewie i zauroczony Podlasiem etnograf. Wielkie nadbiebrzańskie łąki zaczęły zarastać, odkąd rolnicy zarzucili ich koszenie. Do niedawna stanowiły dom dla setek tysięcy błotnych ptaków. Teraz na miejsce traw wkradły się łozowiska i trzcinowiska, stanowiące forpocztę naturalnej sekwencji zmian szaty roślinnej, nieubłaganie prowadzącej do zaniku otwartych przestrzeni. Czy roztaczający się przede mną widok nadbiebrzańskich łąk jest więc tym samym, który opisywał Gloger? By to sprawdzić, ruszyłem jego śladami, mając za przewodnik poruszające sprawozdanie z wędrówki, pozostawione w książce Dolinami rzek.
Czytając ją niedawno, zdumiałem się niepomiernie, ponieważ przedstawia ona drobiazgowy opis krainy odchodzącej w mrok historii dopiero w ciągu ostatniego dziesięciolecia. Jeszcze przed rokiem przez wieś Mocarze przechodził nieutwardzony gościniec, w którego piachu grzązł wóz Glogera. Dziś ową drogę pokrywa już asfalt, sfinansowany z funduszy Unii Europejskiej. Jednakże wciąż, tak jak za jego czasów, Mocarze, Brzostowo, Karwowo i pozostałe osady na prawym brzegu Biebrzy zaludniają wrośnięte tu od 600 lat rodziny Mocarskich, Brzostowskich, Karwowskich. Natomiast przed ledwie kilku laty zaczęły na dobre znikać z krajobrazu doliny stogi, pięknie opisane przez Glogera.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-05-02 21:42

    całkiem dobre zdjęcie

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-05-02 21:37

    to jest całkiem dobre zdjęcie stare ale dobre, całkiem dobre, good, całkiem dobre zdjęcie, dobre zdjęcie dobre

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2012-01-16 14:19

    Słuchaj drogi autorze- pozwól, że nie będę zaglądał więcej do notatek, żeby sprawdzić czy to co mówisz jest prawdą w tym temacie...Ale gdzieś tu sobie będę na portalu jakoś takoś...Jestem przemęczony czytaniem. Nie będę nic chyba czytał w tym czasie... Natomiast, pewnie można mnie tu czasami zastać do pogawędek na temat Biebrzy. Pozdrawiamy! Hej...

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-06-10 21:55

    Według Teresy Komorowskiej - autorki pracy " Gloger. Opowieść biograficzna" podróż z Kępy do Osowca rozpoczęła się 6 sierpnia 1879 roku / pisarka nie podaje źródła tej informacji/ . Bodaj pierwszy opis tej wyprawy ukazał się w "Kronice Rodzinnej" nr 4,5/ 1882. Warto również zajrzeć do " Wisły" t. 6 /1892. Sprawozdania te choć nie tak poetyckie jak w " Dolinami rzek" z 1903 roku, zawierają jednak wiele istotnych szczegółów. Pozdrawiam Pana i wszystkich miłośników Biebrzy. Wawer1863

Autor

Ostatnio czytali

  • monia
  • kajmanesku
  • bjon
  • ARTI
  • daniel_z
  • anamurek
  • AdamKrzoska
  • majena_84
  • monika p

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się