W latach 70. po towar jeździło się na Węgry i do NRD. Elektryczne grzejniki, marlboro. Ludzie kupowali elektroniczne zegarki i lalki ze złotymi lokami. W latach 80. przebojem był dżins, tureckie spodnie i kurtki. Handel odbywał się już w ilościach hurtowych. Fortuny rosły.
Gdy przyszedł stan wojenny, na bazarze pojawiły się wojskowe patrole. Zgarniały „spekulantów”, a wyroki zapadały w trybie uproszczonym. Przed oblicze sądu nigdy jednak nie trafiali wielcy hurtownicy, tylko jakieś babcie, które nie zdążyły uciec przed patrolem.
Nazwa „bazar Różyckiego” przetrwała obie wojny, PRL, pierwsze kroki polskiego kapitalizmu i obowiązuje do dziś. To był bazar, gdzie można było wejść nago, a wyjść ubrany jak dżentelmen, wspominał Tadeusz Szurek. Przez lata Polski Ludowej i jeszcze w latach 90. Różyc był kolorową enklawą, gdzie pielęgnowało się folklor. Czerpali z niego pisarze, artyści, zwykli warszawiacy. Potem bywało różnie, pojawiła się pustka, strach, że to już koniec. Ostateczny cios zadała mu gospodarka wolnorynkowa. Sklepy zapełniły się dobrami i takie miejsce jak bazar Różyckiego nie miało szans na przetrwanie. Handlowe alejki opustoszały i ledwie część drewnianych bud jest wciąż otwarta. Przed rokiem okazało się jednak, że legendarny bazar wróci do potomków Juliana Różyckiego i zostanie wpisany do rejestru zabytków. Praga bez bazaru Różyckiego? Warszawa bez Pragi? Niemożliwe.
Przy pisaniu artykułu korzystaliśmy z książki Piotra Kuleszy „Niebieski syfon. Z dziejów bazaru Różyckiego”.

Majestatyczne lasy Borneo znikają wśród dymu i trocin. Sławn...

Po katastrofie z 11 marca 2011 r. w japońskiej elektrowni a...

Miesięcznik „National Geographic Polska” i empik Junior zapr...

Wędrując po zatopionym statku od komnaty do komnaty, odkrywc...
świetny artykuł, a te zdjęcia są rewelacyjne, pozdrawiam
...och, ja też pamiętam ten bazar!!.. i tam właśnie kupiłam upragnione dżinsy...; jakież to było wtedy cudo ! :)
Artykuł jest rewelacyjny, a całego dzieła dopełniają zdjęcia. Czytanie takiego tekstu to rozkosz.
Dzień dobry. Jeśli dżinsy to z Rożyckiego lub z Pewexu. Takie to były czasy.Takiego ciucholandu.
Świetny:)
Pamiętam bazar z lat 70-tych. Zaglądałem tak jeszcze jako student. Niesamowita atmosfera. Dałem nabrać się cygance. :)
Redaktor magazynu National Geographic interesuje się sztuką i historią. Uważa, że ludzie powinni podróżować, bo dzięki temu uczą się tolerancji dla innych zwyczajów, religii i kultur.

Na bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej jak przed 28 laty wiszą świ...

Najbardziej kompletny mamut, jakiego kiedykolwiek znaleziono...

Martwy słoń, samiec, leży na boku, z prawą nogą podkurczoną ...

Chodzi na bosaka, ale tylko latem. Pstrokate koszule kupuje ...
Alex (Gael Garcia Bernal) i Nica (Hani Furstenberg), amerykańscy 30-latkowie, to zagorzali backpackersi, wierzący w moc przyg...
Razem z ekipą BBC podążaj śladem dzikich zwierząt mieszkających w różnych zakątkach świata!
20 maja OTOP zaprasza wszystkich do udziału w ustanawianiu historycznego rekordu liczby osób obserwujących ptaki. W Ptasiej M...
Mieszkańców Śląska i wszystkich odwiedzających ten region w przyszły weekend, serdecznie zapraszamy do odwiedzenia w tym terminie Muzeum w Gliwicach....
Przepraszam za wszystkie złe myśli. Szczególnie po akcji z kostkami lodu, Tajowie nie byli najbardziej uśmiechniętym narodem w moich oczach. Kraj ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.