Nie potrzebują interakcji, żadnych romansów z białymi czy kulturowej wymiany. Spotkanie z nimi nie zbliży nas do poznania ich prawdziwej kultury i obrzędowości. Aborygeni bowiem sprzedają turystom pewien zmitologizowany wizerunek, broniąc swoich prawdziwych wartości. Cała nasza wiedza dotycząca chociażby interpretacji malunków czy rytów naskalnych nie jest większa niż ta, jaką czerpiemy z bajek dla dzieci. Zresztą nie jest powiedziane, że nawet gdyby aborygeni zdradzili nam swoje sekrety, coś byśmy z tego zrozumieli. Wrogość rdzennych mieszkańców Australii do obcych nietrudno zrozumieć. Wystarczy, że podam dwie daty. Do 1967 r. aborygeni nie mieli praw obywatelskich, a w 1992 r. Sąd Najwyższy uznał, że Australia przed przybyciem białego człowieka nie była jednak lądem niczyim i należała do rdzennych mieszkańców. Potężne problemy z tożsamością we własnym kraju przekładają się na nieufność i agresję, dlatego nie róbmy im fotografii bez pytania. Można ich łatwo urazić.
Jeszcze bardziej spektakularne krajobrazy znajduję w Kings Canyon, 250 km od Yulara, trochę po drodze do Alice Springs. Wśród kanionów, miejscami wysokich na 100 m, biegnie kilka szlaków. Wybieram ten dwudniowy, 22-kilometrowy Giles Track i pamiętam o zabraniu odpowiedniej ilości wody. Pustynia jest bliska memu ciału jak koszula i potrafię nie nudzić się tu tygodniami, a nawet miesiącami, ale zawsze przychodzi taki moment, że ciągnie mnie do wody, i to tej słonej, wielkiej. Aby się w niej zanurzyć, znowu trzeba lecieć.
I tak już jest w Australii. Jeśli chcesz zobaczyć ciekawe miejsca, musisz się ciągle przemieszczać, tysiącami kilometrów. Wspomniane wcześniej 250 km to na warunki australijskie kawałek za miastem, 3 godziny drogi. Zresztą Australijczycy odmierzają odległości w godzinach, nie kilometrach. 2,5 godziny lotu jest z Yulara do Cairns na wschodnim wybrzeżu.
Wielka Rafa Koralowa rozciąga się południkowo na przestrzeni 2000 km, od Cieśniny Torresa na północy, i nieznacznie przekracza zwrotnik Koziorożca na południu. Najpiękniejsza, zewnętrzna rafa leży na południu, 300 km od krawędzi kontynentu, a w północnej części przytula się do lądu na odległość 60 km. Warto wydać 110 dolarów (280 zł), by znaleźć się w jej pobliżu. Zarówno z Cairns, Mossman, Townsville, wyspy Magnetic, jak również z innych miejsc na wschodnim wybrzeżu Australii organizowane są jednodniowe eskapady.
Cairns jest najlepiej zorganizowane, jeśli chodzi o wycieczki na rafę. Konkurencja tu największa, a zatem ceny najniższe. Wybrałem mały katamaran i pod żaglem suniemy w kierunku tzw. zewnętrznej rafy, 40 km od wybrzeża. Słońce pali nie na żarty. Wcieram kremy z filtrem (faktor 30), noszę kapelusz i okulary, choć gdy przyjemna bryza owiewa ciało, nie czuję upału. Miejmy się jednak na baczności przed słońcem – ta część Australii prowadzi w statystykach zachorowań na raka skóry. Dopływamy do niewielkich wysepek zwanych tutaj cay. W pobliżu jednej z nich katamaran kotwiczy i ruszamy na zwiedzanie podwodnych ogrodów. Aby chronić przed słońcem plecy, wskakuję do wody w koszulce. Trudno opisać, co się tu dzieje. Piękna tego świata nie sposób oddać jakimkolwiek porównaniem. Kolory ryb, fantasmagoryczne kształty koralowych fortec, ławice w barwach techno. Wpadam w bezczas. Minęły trzy godziny – sam nie wiem kiedy.

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...
Fascynacja pana Tomalika Australią jest bardzo duża; szczególnie daje się to odczuć na spotkaniu na żywo. Miałam przyjemność słuchać opowieści oraz oglądać slajdy na spotkaniu w maju br. we Włocławku. Dziękuję :)
Super opis. Bardzo mi się przydał do pracy do szkoły :).
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.