Arena naznaczona krwiąZdjęcia: Maciej Okraszewski

Fotoreportaż „Kolory hiszpańskiej flagi” został wyróżniony w ubiegłorocznej, IV edycji Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic.

Ole!!! - wrzeszczy tłum na trybunach w hiszpańskiej Granadzie, kiedy matador lekko, niemal od niechcenia, unika ataku ogromnego byka. Zwierzę nie daje za wygraną., zawraca, pochyla nisko łeb i po chwili znowu szarżuje. Tym razem mężczyzna robi tylko ruch nadgarstkiem, czerwona muleta zwodniczo trzepocze, a rozpędzone kilkaset kilo potyka się i ciężko zwala na ziemię. Orkiestra szaleje.
Walki byków można oglądać w różnych krajach: w Portugalii, niektórych państwach Ameryki Łacińskiej, a nawet na afrykańskiej wyspie Pemba, ale w powszechnej świadomości corrida kojarzy się z Hiszpanią. Co roku tłumy turystów zapełniają tam areny. Większość z nich nie zna nazwisk gwiazd szpady i mulety ani nie rozumie zasad widowiska, ale już niedługo to od nich może zależeć być albo nie być tej starej tradycji.
- Zamknij się, idioto! - krzyczy otyły brunet do widza z innego rzędu, który głośno domaga się, żeby bykowi darować życie w nagrodę za wykazaną odwagę. Ale tym razem przeciwnicy łaski są w większości, a najgłośniejszy z nich czerwienieje na twarzy jak burak, choć nie do końca wiadomo, czy z emocji, czy od alkoholu. Na arenach nie obowiązuje zakaz picia, więc publiczność przynosi alkohol, często w tradycyjnych skórzanych bukłakach, z których płyn leje się do gardła wąskim strumieniem z odległości wyciągniętej ręki – sztuką jest się nie oblać. Komu mało, może kupić piwo albo spróbować dopchać się do baru, gdzie starsi mężczyźni z żalem przyznają, że czasy świetności corrida ma już za sobą.
Na pierwszy rzut oka nic nie wskazuje na ciężką sytuację: wraz z początkiem sezonu na słupach jak zwykle wiszą fantazyjne ogłoszenia, stali bywalcy ustawiają się w kolejkach po karnety, a lokalne telewizje nadają retransmisje pojedynków, czyli jak gdyby nic się nie zmieniło od czasów Franco, kiedy to promowano walki byków jako jeden z przejawów rzekomej monokulturowości Hiszpanii. Ale to tylko fasada, za którą kryje się powolna agonia: wszystkie przeprowadzone w ostatnich latach badania opinii publicznej pokazują, że od momentu demokratyzacji spada liczba miłośników walk, a statystyczny kibic to podstarzały mężczyzna z południa kraju. W siłę rosną przeciwnicy corridy, organizują manifestacje, a anarchizująca młodzież wypisuje sprayem na murach aren „Mordercy”. W 2004 r. rada miejska Barcelony oficjalnie (choć bez skutków prawnych) proklamowała miasto jako „będące przeciw walkom byków”, a na Wyspach Kanaryjskich są one zakazane w ogóle. Jakby tego było mało, rząd centralny zabronił transmisji w telewizjach ogólnokrajowych oraz wstępu na widowiska dzieciom poniżej 14. roku życia. I choć w legitymacje szkolne nikt nie zagląda, szczególnie w Andaluzji, to młodych Hiszpanów na trybunach ze świecą szukać.
Gdy mówię kolegom z uniwersytetu w Granadzie, że będę fotografował corridę, obojętnie wzruszają ramionami. Tylko jeden ożywia się i tłumaczy mi, że zobaczę Hiszpanię w pigułce - mieszankę teatru, muzyki, pasji i cierpienia. - Popatrz na arenę, gdy byk wykrwawia się na piasku. Te kolory wyglądają jak na naszej fadze - mówi, choć sam na walce nie był od dziecka.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-05-26 12:04

    Pewien polski turysta w Hiszpanii został uraczony w restauracji Corrida doskonałym daniem będącym kwintesencją hiszpanii i byków : Jaja ala corrida - były wspaniałe dużo mięsa delekatnie uduszonego w pikantnym sosie i kosztowały też wspaniale 250 EURO. Były tak dobre , że Polak jadał je co dziennie bez oglądania się na koszty. Pewnego dnia jak zwykle poszedł na swoje ulubione danie lecz było ono maleńkie i 10 razy droższe - zjadł, zapłacił i pyta :"co się stało?" Odpowiada kelner:" wczoraj to byk zwyciężył !" Życzę bykom odwagi i wielu zwycięstw . OLE!

Autor

Ostatnio czytali

  • artur
  • JoJo99
  • monia
  • Flaneur
  • Piotrekk
  • nalcia1630
  • katjon
  • Oktawian_P
  • Sokolowski
  • busiek
  • tomasz
  • monika.bartz
  • flower_power
  • slawek
  • leela
  • wyspiarz
  • mewa
  • karolina23
  • granvia
  • pilar1991
  • maagdalena1

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się