Akademia pod palmą

25 marzec 2009

Nauka z pośrednikiem

Jeżeli dysponujemy znacznymi środkami finansami, możemy zdecydować się na pomoc pośredników w wyborze szkoły oraz kursu językowego. Z firmą JDJ Bachalski pojedziemy na miesięczny kurs angielskiego do Londynu za 5 400 zł (20 lekcji/tydzień, u rodziny goszczącej, w pokoju 2-os. z wyżywieniem), a do niemieckiego Hamburga za 6 300 zł (25 lekcji/tydzień, u rodziny w pokoju 1-os. z wyżywieniem) albo za 3 600 zł (jeśli zdecydujemy się na pokój 3-os. bez posiłków). Z ATAS wybierzemy się na miesiąc do Berlina za 5 400 zł (w tym wyżywienie oraz nocleg), zaś do Brighton za 4 700 zł. Z kolei z Teaching&Translation spędzimy dwa tygodnie w Wielkiej Brytanii od 1 800 zł, w Hiszpanii od ok. 2 100 zł, w Irlandii i na Malcie od 2 500 zł, natomiast w Moskwie za ok. 3 100 zł.

Pod jednym dachem z nauczycielem

Program „Ucz się i mieszkaj w domu swojego nauczyciela”, organizowany m.in. przez portal Kursy-językowe.pl, stwarza okazję uczenia się ze swoim prywatnym wykładowcą i jednocześnie mieszkania z nim pod jednym dachem. Można z niego skorzystać w większości krajów Europy. Są też kierunki bardziej egzotyczne. Jedynym mankamentem jest bardzo wysoka cena. Za tydzień nauki (20 lekcji) połączonej z zakwaterowaniem u tutora zapłacimy w Lyonie 4 370 zł, we Florencji 4 400 zł, ale już w Moskwie, Pekinie, Dubajju oraz Kairze – 5 000 zł.

Odmianą tego programu są kursy dla menedżerów, którzy, mieszkając z przeszkolonym odpowiednio nauczycielem, mogą dzięki temu opanować słownictwo i zwroty niezbędne w ich branży. Tydzień nauki w Moskwie kosztuje 3 260 zł, w Kairze 3 500 zł, w Pekinie 4 700 zł, a w Marsylii aż 5 450 zł (taka dziwna dysproporcja wynika z niskiego kursu dolara w stosunku do euro, którym płacimy za pobyt we Francji). Zorientowana na Włochy firma Il ponte opracowała jeszcze inny wariant biznesowego szkolenia językowego połączonego ze stałą asystą nauczyciela. Lektor wraz z uczniem wyjeżdża do Włoch i tam odwiedza sklepy, kina, opery. Oprócz tego żyje życiem Włocha – firma aranżuje wizyty u lekarza, na miejskim koncercie, w banku, w urzędach. To doskonały sprawdzian dla słownictwa i trening rozumienia włoskiej kultury. Klient opowiada, czego oczekuje i co lubi, a Il Ponte sama dopasowuje miejsce, czas i formę nauki. To są tzw. programy szyte na miarę. Cena od 5 000 zł do 15 000 zł.

Zanim pójdziesz do pracy

Naukę języka można połączyć ze studiami, i to w sektorze, z którym wiążemy przyszłe plany zawodowe. W Polsce są już firmy wysyłające młodzież na program work&study. Na przykład przez Study Travel wyjedziemy na Cypr, na którym pracę w renomowanych hotelach (Hilton, Hilton Park, Sheraton – zakwaterowanie i wyżywienie bezpłatne) połączymy ze studiami na wydziale organizacji i zarządzania w hotelarstwie. Licencjat trwa 4 lata, a absolwent otrzymuje tytuł BA in Hospitality management. Studia magisterskie zajmują 18 miesięcy, po których uzyskuje się dyplom MBA lub MA in Leisure and Tourism Management. Uczestnicy ze słabą znajomością języka angielskiego podszkolą go na bezpłatnych kursach. Osobom, które już studiowały podobne kierunki w kraju, proponuje się zazwyczaj kontynuację nauki na wyższych latach.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Autor

  • Anna Kłossowska

    Anna Kłossowska

    Była redaktor Travelera i eks koordynator Traveler Adventure Team. Ubóstwia podróżować, jeździć na nartach i pływać.

Ostatnio czytali

  • tami

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się