W Aruszy nie brakuje ekskluzywnych hoteli, ja jednak wybieram typowy hotelik dla „plecakowiczów”. Za 10 zł za noc dostaję pokój przypominający celę, bez okna i ze skrzypiącym łóżkiem. Żarówka u sufitu niczemu nie służy, bo w dzielnicy ciągle wyłączają prąd. Na wyposażeniu po-koju znajdują się też buty – dwa klapki, każdy w innym kolorze i rozmiarze, ale takimi drobiazgami nikt się tutaj nie przejmuje.

Pierwsze dwa dni poświęcam na zorganizowanie moich afrykańskich wakacji. Nim zmierzę się z Kilimandżaro, chcę się wybrać na safari. Co chwila dopadają mnie „naganiacze“ (bardzo popularny w Afryce zawód) i przekonują do skorzystania z oferty ich agencji. Nie mam wyboru – ani na Kilimandżaro, ani na safari nie można się wybrać na własną rękę (nawet zagraniczne biura podróży muszą korzystać z lokalnych pośredników). Porównywanie cen i negocjacje trwają parę godzin, ponieważ nikt się tu nie spieszy ani niczym nie przejmuje. Filozofię tutejszego życia odzwierciedla słynne powiedzenie w suahili – hakuna matata, czyli „spoko, nie ma problemu”. Za to mzungu, czyli biali ludzie, martwią się wszystkim, a później dostają zawału.

O dziwo, o umówionej godzinie pod hotel podjeżdża land rover, już ze Szwajcarem i parą Szwedów w środku. Zabierze nas na safari. Na dobry początek wyruszamy do Parku Narodowego Jeziora Manyara. Granicę obszaru chronionego wyznacza krawędź rowu tektonicznego i brzegi jeziora. Ten niewielki park zaskakuje obfitością zwierzyny, zwłaszcza ptaków – flamingów, pelikanów małych i dławigadów. Początkowo fotografuję wszystko, co się rusza, ale po setnym zdjęciu impali i pięćdziesiątym zebry daję sobie spokój. W parku atrakcją są lwy wylegujące się… na konarach drzew oraz słonie (naszą sympatię wzbudziło słoniątko drapiące się zadkiem o drzewo). Obserwujemy też żyrafy i guźce, na dłużej zatrzymujemy się przy stadzie hipopotamów. – To niebezpieczne zwierzęta, zwłaszcza na lądzie, kiedy zastąpi im się drogę do wody – objaśnia John, nasz kierowca.


Następnego dnia jedziemy do Serengeti, największego parku narodowego w Tanzanii. Większość z jego prawie 15 tys. km2 zajmuje porośnięta trawą równina, na której pasą się ogromne stada antylop gnu i zebr oraz setki gazel, bawołów, żyraf i innych zwierząt. Gdzieniegdzie widać kępy drzew, najczęściej akacji, choć zdarzają się też drzewa kiełbasiane. Tak właśnie większość ludzi wyobraża sobie Afrykę.


Wspaniałe widoki podziwiamy z samochodu. Czujemy się w nim jak w klatce, bo poza wyznaczonymi miejscami nie wolno z niego wysiadać. Ta troska o bezpieczeństwo początkowo wydaje mi się przesadna, ale szybko przekonuję się, że wokół roi się od zwierzyny, której zwyczajnie nie jestem w stanie wypatrzyć. – Widzicie? Tam! Gepard! – ekscytuje się nasz przewodnik, Dick. Geparda nie zdążyliśmy zobaczyć, za to z lwami, których żyje tu niemal 3 tysiące, nie mamy problemów. Zupełnie nie przejmują się obecnością ludzi i wycelowanymi obiektywami aparatów, a bywa wręcz, że układają się do snu w cieniu samochodu, którym podróżują turyści.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-09-20 17:45

    Jak się podróżowało samotnie po tanzanii?pozdrawiam m

Autor

  • Monika Witkowska

    Monika Witkowska

    Podróżniczka, zapalona żeglarka i miłośniczka gór. Zjeździła wszystkie kontynenty, odwiedziła również Tanzanię i – oczywiście – zdobyła Kilimandżaro.

Ostatnio czytali

  • artur
  • tami
  • Flaneur
  • Agnieszka_K
  • WOREWIE
  • Witcher
  • arabel
  • Flower
  • AnnaMariaT.
  • Justys

Czytali także

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się