Zdjęcie: Charlie Hamilton James
Jaskrawoniebieski błysk i tyle go widziałeś – na ogół tak właśnie wygląda spotkanie z zimorodkiem. Ale z całą pewnością zapada w pamięć.
– W Anglii każdy, kto choć raz go widział, potrafi dokładnie wskazać, gdzie to było – twierdzi fotograf i wielki miłośnik zimorodków Charlie Hamilton James. – Ja pierwszego ujrzałem, będąc jeszcze dzieckiem, i od tamtej pory jestem tymi ptakami zauroczony.
Nic dziwnego. W naszym umiarkowanym klimacie ptasią normą jest burość, tymczasem zimorodek zwyczajny, wbrew nazwie i w przeciwieństwie do amerykańskich kuzynów, upierzenie ma zaiste olśniewające. Gdy przecina powietrze niczym strzała wysadzana klejnotami, nie sposób nie zwrócić nań uwagi.
Cudowny i delikatny ptak. :)

Tydzień z Wielkimi Kotami! Oglądaj codziennie od poniedziałk...

Zapraszamy do zapoznania się z wynikami konkursu fotograficz...

Do roku 2050 liczba ludności świata ma dojść do dziewięciu ...

Czy Mieszko I był duńskim wodzem o imieniu Dago? Big Cats I...

Miliony lat temu Madagaskar oderwał się od Afryki, stając się czwartą największą wyspą świata. W zupełnej izolacji od kontynentu zaczęły się wykształcać niezwykłe gatunki roślin i zwierząt. Tak powstał raj dla miłośników natury i podróżników.
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.