Zdjęcie: Diane Cook
po piwie. Mark Smith pamięta je dokładnie – stare, marki Olympia, z płaskimi wieczkami i świetnie zachowanymi złotymi napisami. Nie zapomniał także pstrągów tęczowych hodowanych dla turystów czy zatopionej łodzi wiosłowej, pozostałości po obozie stowarzyszenia YMCA. Właśnie tu rozpoczynał naukę nurkowania z akwalungiem.
18 maja 1980 r. wybuch wulkanu St. Helens, u którego stóp leży jezioro Spirit, zmiótł do zbiornika 400 m wysokości swego wierzchołka, czyli 3 mld m3 mieszanki błota, popiołu i topniejącego śniegu. Jezioro przed erupcją było o połowę mniejsze, za to dwa razy głębsze. Później zamieniło się w śmierdzący beztlenowy zbiornik osobliwej brei, pokrytej pływającą matą z pni drzew zerwanych z sąsiadujących terenów. Niemal wszystkie dowody istnienia zwierząt czy ludzi – domki kempingowe, drogi, obozowiska czy puszki po piwie Olimpia – zniknęły. Jednak Smith najlepiej pamięta coś, co nazwał skamieniałym lasem: upiorne skupisko zatopionych, pozbawionych gałęzi jodeł, pogrzebanych pionowo dziesiątki metrów pod powierzchnią wody. Dno zbiornika pozostawało dla niego niewiadomą. Eksplozja wyjaśniła tę tajemnicę. Drzewa były świadectwem poprzednich erupcji. Dowodem, iż jezioru Spirit zawsze groził „atak”.
Gość

Aby zdobyć grymaśne samice, samce altanników puszą się, śpie...

Zakończyliśmy przyjmowanie zdjęć w tegorocznej edycji Wielki...

Prawowierny muzułmanin choć raz w życiu powinien odbyć hadżd...

Zbierz unikalną kolekcję fotografii "Śladami wielkich polski...

Dwudziestego dziewiątego sierpnia 1870 r. 30-letni porucznik Gustavus Doane, uczestnik ekspedycji badawczej do regionu Yellowstone na terytorium Wyoming, mozolnie wspinał się na szczyt góry Washburn, dominującej nad rzeką Yellowstone.

Wnętrze Wyspy Wielkanocnej, ojczyzny tajemniczych kolosów, skrywa setki jaskiń. Czy ich zainicjowana przez polską ekspedycję eksploracja pozwoli w końcu odpowiedzieć na pytanie: skąd przybyli mieszkańcy tej wyspy oddalonej o 3 500 km od najbliższego lądu?

Kilkutygodniowa egzotyczna przygoda zaczyna się już na międzynarodowym lotnisku Faleolo malowniczo położonym nad Pacyfikiem. Wystarczy pozbyć się natarczywych taksówkarzy, opuścić budynek terminalu i stanąć przy głównej drodze wyspy Upolu.

Położone w pobliżu sycylijskiego wybrzeża, nazywane są siedmioma perłami Morza Śródziemnego, bo zachwycą najbardziej wybrednego turystę. I dostarczą sporo adrenaliny, gdyż w rzeczywistości są czynnymi wulkanami, które w każdym momencie mogą wybuchnąć. A erupcje na Stromboli należą do jej stałego repertuaru...
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.