Na Borneo możesz spotkać małpy, które wyglądają niczym sędziwi mędrcy, powąchać największy kwiat świata, zaprzyjaźnić się z łowcami głów, zdobyć szczyty i głębiny, spłynąć rzeką w dżungli, zaznać luksusu i niewygód. Na tej wyspie na pewno przeżyjesz wspaniałą przygodę!
Czysto, nowocześnie. Uprzejmi i mówiący po angielsku urzędnicy imigracyjni, dwupasmowa droga z lotniska, a na niej dużo japońskich aut terenowych, klimatyzowane domy towarowe i świeżo wybudowane apartamentowce. Na billboardach uśmiechnięci Chińczycy wysyłają SMS-y. Gorąco, duszno, parno, szaro i ani śladu dżungli, dzikich plemion czy orangutanów. Jestem w Kota Kinabalu, malezyjskiej, północnej, części Borneo. (Reszta wyspy należy do Indonezji i niewielkiego sułtanatu Brunei). Kota Kinabalu, zwane przez mieszkańców KK, okazuje się nieciekawym betonowym blokowiskiem z knajpkami i tanimi hotelami dla backpackersów. Droższe obiekty wybudowano przy plażach pod miastem albo na okolicznych wyspach. W KK najciekawszy jest chyba ożywający wieczorem targ filipiński, który swą nazwę zawdzięcza królującym tu, legalnym bądź nie, emigrantom z tego kraju. Wśród straganów z egzotycznymi owocami i warzywami można zjeść równie egzotyczną świeżą rybę z rusztu oraz wszelkie możliwe wyroby rzemieślnicze.

Z prądem, ale pod prąd – można powiedzieć o zmaganiach uczes...

Nowe miejsca najlepiej zwiedzać z ich mieszkańcami. Z tym że...

Religijny wymóg, ochrona przed męskim spojrzeniem, a może po...

W połowie drogi między Chinami a Paryżem. Nie tylko na mapie...

Kilka informacji dla chcących odwiedzić Malezję i Borneo.

„Wyzwanie i inspiracja to największe skarby wyniesione z morza. Zaczynamy dopiero gromadzić wiedzę o morzu, rozwijać sztukę z nim związaną, uczyć się jego filozofii i życia w jego objęciach.” - Jacques Cousteau
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.