Na początku zeszłego tygodnia wszystkie stacje telewizyjne i radiowe donosiły o otwarciu sezonu polowań na wilki w Szwecji. Już pierwszego dnia tamtejsi myśliwi ustrzelili aż 20 osobników z 27 drapieżników, przeznaczonych do odstrzału. Żądza krwi, mordu, a może zemsty?

W Szwecji po raz pierwszy od 45 lat władze wydały zgodę na legalne zabicie kilkunastu wilków. Chętnych do spełnienia tego zadania było aż 10 tysięcy myśliwych, podczas gdy, przypominamy, „skazańców” zaledwie 27. W połowie lat 60. władze Szwecji wstrzymały wydawanie pozwoleń na polowanie na wilki. Dlaczego? Okazało się, że drapieżnikom grozi w tym kraju wyginięcie. Lata mijały, a liczba wilków powoli zaczynała rosnąć, dochodząc obecnie do ponad 220 osobników. Jak łatwo się domyśleć, sytuacja taka zaczęła coraz bardziej przeszkadzać hodowcom owiec. Coraz częściej zgłaszano też władzom  informacje o tym, że wilki pojawiają się na przedmieściach nawet sporych aglomeracji. W październiku 2009 r. parlament w Sztokholmie, pod wpływem silnych nacisków ze strony hodowców, zdecydował, że populacja wilków w Szwecji może liczyć maksymalnie 210 osobników.
- Jak wykazały badania genetyczne, zaledwie dwa osobniki, samiec i samica, dotarły w połowie lat 60. na południe Szwecji z odległej o ponad tysiąc kilometrów populacji źródłowej, bytującej w Finlandii i północnej Karelii – mówi dr Sabina Pirużek-Nowak -  Z tego powodu przez długi czas populacja szwedzka nie mogła wzrosnąć liczebnie, borykając się z efektami chowu wsobnego. Dopiero dotarcie trzeciego imigranta pozwoliło na szybszy rozwój i powstawanie kolejnych grup rodzinnych. Nadal jest to jedna z najsłabiej zróżnicowanych genetycznie populacji w Europie.
W tej sytuacji powstaje pytanie, czy decyzja o odstrzale 27 osobników była decyzją słuszną? Politycy uważają, że tak. Jednak zupełnie inaczej na tę sprawę patrzą ekolodzy i naukowcy.
- Decyzja Parlamentu szwedzkiego o ustaleniu dla tej populacji limitu liczebności na poziomie 210 osobników oraz odstrzale 27 wilków jest decyzją wyłącznie polityczną, wymuszoną przez tamtejsze silne lobby łowieckie – uważa dr Nowak - Nie jest ona uzasadniona uwarunkowaniami środowiskowymi, ponieważ w kraju, którego lesistość sięga 60% powierzchni i obszar lasów jest trzy razy większy niż w Polsce a zagęszczenie ludności sześć razy mniejsze, może bytować znacznie liczniejsza populacja tych drapieżników. Jak donoszą nasi szwedzcy koledzy ostatecznie zabito 27 wilków, w tym parę rodzicielską, która pozostawiła kilka siedmiomiesięcznych szczeniąt.

Tekst: Agnieszka Budo