Fotograf, który dokumentuje nierówną walkę ludzi z rozsiewającymi wirus ZIKA komarami sam nie wie czy tę walkę da się kiedykolwiek wygrać. -Tego praktycznie nie da się opanować - mówi. Trwa walka brazylijskich służb z owadami.

 Jak powstrzymać komary od mnożenia się? To pytanie bez przerwy zadają sobie naukowcy i członkowie brazylijskich władz. Wysyłają już żołnierzy z inforacjami do mieszkańców wszystkich miejscowości. Cel jest jeden: ostrzec jak najwięcej osób przed rozprzestrzenianiem się wirusa ZIKA, odpowiedzialnego za powodowanie mikrocefalii u nowonarodzonych dzieci matek nim zarażonych.
 

Mikrocefalia to wada rozwojowa u dzieci charakteryzująca się niedostatecznym rozmiarem czaszki.
 

Żołnierze rozdają ulotki, gdzie ludzie znajdą inforamacje o tym jak zachować czystość w najbliższym otoczeniu i ograniczać warunki do rozwoju komarów. Każde wyrzucone naczynie, nawet korek czy kapsel może napełnić się deszczówką i szybko stać się miejscem mnożenia się owadów. Miasto Recife, stolica jednego z północnowschodnich stanów kraju, liczy 3,7 milionów mieszkańców. Łatwo sobie wyobrazić jak trudno jest dotrzeć z informacją do wszystkich.
 

Walka z komarami w Brazylii trwa praktycznie od momentu gdy Aedes aegypti przywędrował do krajów latynoamerykańskich wraz z niewolnikami przywiezionymi przez kolonistów.
 

Ostatnie zorganizowane programy eliminowania owadów wprowadzano w latach 50tych, 70tych, a nawet 80tych dwudziestego wieku, jednak do tej pory nie udało się ich pokonać.
 

Nawet brazylijski minister zdrowia, Marcel Castro, miał swego czasu powiedzieć, że jego kraj przegrywa tę bitwę. Komary przenoszą nie tylko ZIKA, ale i inne choroby, jak choćby dengę i żółtą gorączkę.
 

Ludzie walczą z owadami za pomocą chemikaliów, każde miejsce gromadzące wodę choćby w najmniejszej ilości traktowane jest środkiem larwobójczym. Według agencji Reutera w najbliższym czasie zaplanowane jest użycie jeszcze jednej broni. Są nią wysterylizowane za pomocą promieni gamma samce komarów, wyhodowane w laboratoriach. Mają być wypuszczane w okolicach gdzie samice szykują się do rozpoczęcia rozrodu.
 

Tymczasem mieszkańcy Recife muszą podjąć decyzję czy chcą wypełniać kłopotliwe rządowe instrukcje i o wszystkim pamiętać. Bo dla wielu z nich komary to oczywisty fakt, coś czego nie da się zmienić.
 

- Komary są wszędzie – mówi Munita – Naprawdę nie wystarczy tylko dbać o czystość w domu. Cała okolica musi być wyczyszczona, żeby mieć szansę na ich brak.
 

Autorka: Becky Little

Źródło: National Geographic News