Pięćset z 850 istniejących gatunków tarantuli żyje w Ameryce Północnej i Południowej. I tylko tam, u 460 z nich występują parzące szczecinki, które stanowią aparat obronny tego pająka, wytypowanego przez filmowców na czarnego bohatera horrorów.

Niektóre gatunki miotają złotymi włoskami z otworów gębowych, inne z odwłoka. Są tarantule, które zrzucają szczecinki na własne kokony ze złożonymi w nich jajami, by w ten sposób chronić młode przed drapieżnikami i pasożytami. Tarantule z Azji, Europy, Australii i Afryki, czyli te nie miotające na ogół szczecinkami, mają natomiast paskudniejszy charakter – potrafią tak wściekle wymachiwać odnóżami i wydawać tak przerażające dźwięki, że skutecznie odstraszają wroga. Tarantule żyją zwykle w głębokich, często krętych norach  ziemnych w gorącym klimacie tropikalnym. Samice nawet do 30 lat. Podobnie jak większość pająków są żyjącymi samotnie kanibalami i często zdarza się, że samice zjadają swych zalotników. Jednak jeden ze specjalizujących się w badaniu ich życia i zwyczajów arachnologów, Sam Marshall, profesor biologii w Hiram College w Ohio, zaobserwował, że są gatunki, których przedstawicielki rezygnują z pożywienia ma korzyść swoich dzieci, np. samica tanzańskiej Heterothele villosela odkłada świeżo zabitą ofiarę dla swego potomstwa i widać, że czyni to konsekwentnie, gdyż wyraźnie traci na wadze, gdy tymczasem jej dzieci przybierają. Natomiast żyjące w Kamerunie potomstwo czerwonej tarantuli, wbrew panującemu ogólnie przekonaniu o żarłoczności pajęczaków, wspólnie, zgodnie i bez agresji spożywa posiłek upolowany i przytaszczony przez matkę. Tarantule zachowują się różnie, zwłaszcza, gdy znajdują się w niewoli. Znany jest przypadek osobnika, który z uporem segregował różnokolorowy żwir w swym terrarium, dzieląc go na poszczególne kolory. Inny nauczył się odkręcać wieko pojemnika, w którym mieszkał i konsekwentnie dokonywał „wielkich ucieczek” w stosy zwiniętej bielizny lub ustronie głębokich szuflad. Tak twierdzą zakochani w swych pupilach właściciele ale ci, jak wiadomo, lubią uczłowieczać swoje zwierzątka. Tekst: Agnieszka Budo