Gniew - klucz do zamków

21 marzec 2009


Ledwie przykładam lont do prochu, gdy rozlega się potężny huk. W uszach wyje dziesięć syren. Dziwne, że w dormitorium nad bramą nie posypały się szyby. Przy salwie armatniej wystrzał z muszkietu wydaje się kichnięciem.
Gęsim piórem podpisuję kapitulacyję, która stwierdza, że „nie pijak, nie hultaj, nie nicpoń ani cudzołożnik, z własnej woli a bez przymusu zaciągam się do Regimentów pana Pułkownika Jeremiego ze Struczyna i przysięgam Królowi, takież panom oficyjerom posłusznym być we dnie i w nocy, egzercerunkom wszelakim z ochotą się oddawać i oręż w staniu i w gotowości nosić”. Na koniec otrzymuję żołd w wysokości jednego orta gdańskiego i kufel piwa.
Przy kolejnej wizycie w Gniewie kapitulacyję warto mieć ze sobą – upoważnia bowiem do bezpłatnego wstępu na wszystkie imprezy. A tych na zamku nie brakuje. Na początku lipca odbywa się pokaz kucia artystycznego. Inscenizacja Wielkiego Pożaru wypada tydzień po bitwie pod Grunwaldem, na którą wyrusza niemal cała załoga gniewskiej warowni. Na czas bitwy kasztelan zamku wciela się w postać wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego i od dziewięciu już lat ginie na placu boju.
Tydzień po pożarze ma miejsce jedno z najważniejszych wydarzeń – Międzynarodowy Konny Turniej Rycerski Króla Jana III Sobieskiego (był starostą gniewskim w latach 1667–1696). Spotykają się na nim rycerze z Polski i zagranicy, by zupełnie na poważnie kruszyć kopie i wysadzać się z siodeł. Konkurencja ta, zwana „gonitwą na ostre” (ang. joust), przyciąga najwięcej widzów. Tegoroczny, szesnasty już turniej odbył się w ostatni weekend lipca i był pierwszym turniejem ligowym w Polsce – gościł rycerzy Europejskiej Ligii Joustingowej, skupiającej ponad 100 przedstawicieli z Europy, USA, Kanady, Nowej Zelandii i Australii.  
W połowie sierpnia na łąkach pod zamkiem odbywa się Vivat Vasa! – największa w Polsce inscenizacja XVII-wiecznej bitwy, upamiętniającej spotkanie pod Gniewem armii dwóch królów z rodu Wazów – polskiego Zygmunta III Wazy i szwedzkiego Gustawa II Adolfa.
Jak każdy porządny zamek, Gniew też ma swego ducha. Nawet niejednego, jak zapewniają miejscowi, którzy w 700-letnich murach spędzili najwięcej czasu. Najbardziej znany jest duch komtura gniewskiego Zygmunta von Ramungena. Nim poległ pod Grunwaldem, namawiał wielkiego mistrza zakonu, by poniechał bitwy. Duch tego spokojnego i pobożnego człowieka pojawia się podczas spektaklu „światło i dźwięk” przy okazji inscenizacji Wielkiego Pożaru. W muzeum jego głos opowiada o wydarzeniach pod Grunwaldem – widzianych z perspektywy Krzyżaków, co dla niektórych może być sporym zaskoczeniem.
Kto zwiedził zamek, niech się zapuści także w zaułki miasteczka. Gniew, liczący ok. 7 tysięcy mieszkańców, można przejść z jednego końca w drugi w 20 minut. Zachował się w nim średniowieczny układ uliczek i rynku oraz sporo zabytków, z których chyba najważniejszy jest kościół św. Mikołaja wybudowany przez Krzyżaków w XIV wieku.
Patrzę na śmigające wokół zamku jerzyki i pustułki. Sprawdzę w kalendarzu, kiedy mogę tu znów przyjechać.

NO TO W DROGĘ – GNIEW
- Fundacja Zamek w Gniewie, ul. Zamkowa 3, 83-140 Gniew

www.zamek-gniew.pl
- Miasteczko leży przy drodze krajowej nr 1 z Gdańska do Łodzi, 30 km na południe od Tczewa.
- Zwiedzanie muzeum trwa ok. godziny, bilet normalny 8 zł, ulgowy 5 zł. Aktualny kurs zamkowej waluty: 1 vynocha = 3 zł.
- Nocleg w Pałacu Marysieńki, tuż obok zamku – pokój 1-os. 100 zł, 2-os. 150 zł (ceny ze śniadaniem). W pałacu działa Restauracja Husarska (warto tam spróbować łotewskiego kwasu chlebowego), na zamkowym dziedzińcu obiady serwuje Karczma Rycerska.
- Inne lokale i noclegi w okolicy: www.gniew.pl

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Ostatnio czytali

  • Fotograf

Aktualności

Blogi NG

  • LosWiaheros

    Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...

  • LosWiaheros

    Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...

Sklep poleca

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się