Zamek ma świetnie wyposażoną salę tortur zwaną „Męczennicą”. Wystarczy wejść do Lamusa i udać się do piwnic, by oczom ukazały się: koń hiszpański, kołyska, ruszt beczka. Z obserwacji wynika, że nic tak nie interesuje dzieci i dorosłych jak oglądanie maszyn do torturowania bliźnich. W jednym z zakamarków Męczennicy urzęduje ludzki szkielet zakuty w łańcuchy. Takie obrazki musiały być tu kiedyś na porządku dziennym – budowla w swej historii wielokrotnie pełniła funkcję więzienia. Najcięższe, dla 950 recydywistów płci męskiej, działało za czasów pruskich na początku XX wieku.
W Lamusie chyba najlepiej widać burzliwe dzieje zamku. Nie ma w nim ani jednej kondygnacji, wzrok biegnie aż do żelbetowych stropów, położonych podczas odbudowy, która rozpoczęła się w 1969 roku (i trwa do dzisiaj). Na ścianach widnieją ślady po dawnych oknach i ostrołukowych sklepieniach zniszczonych w XVIII wieku. Po pierwszym rozbiorze Polski zamek trafił w ręce Prusaków, którzy początkowo rozważali możliwość jego rozbiórki, ale ostatecznie przebudowali go najpierw na koszary, a później na magazyn zboża. To właśnie podczas przysposabiania zamku do pełnienia funkcji spichlerza zniszczyli i przewrócili do góry nogami cały pierwotny układ wnętrz. Zburzyli oryginalne sklepienia krzyżowe i zastąpili je drewnianymi stropami (które spłonęły w wielkim pożarze), zmienili wysokość pięter, zamurowali stare okna i przebili nowe.
Zamkowa kaplica to jedyne miejsce, gdzie zachowały się gotyckie sklepienia (obniżone jednak o jedną kondygnację względem pierwotnego układu). Wnętrze wypełnia śpiew miejscowego chóru gregoriańskiego – Schola Cantorum Gymevensis. Warto przyjrzeć się zdjęciom, które pokazują zamek przed remontem i obecny wygląd niektórych wnętrz. Trudno uwierzyć, że grupa zapaleńców – miłośników średniowiecza i wieku XVII – w ciągu 15 lat zdołała dźwignąć ten obiekt z ruiny do obecnego stanu i uczynić z niego jeden z najważniejszych w Polsce ośrodków odtwórstwa historycznego i kultywowania rzemiosła dawnego.
Dużo dzieje się nie tylko na zamku, ale i w jego otoczeniu. Działają rycerze Konfraterni św. Wojciecha, stacjonuje Chorągiew Husarska Marszałka Województwa Pomorskiego i „gniewscy Szwedzi” z Żółtego Regimentu Piechoty. Z zamkiem współpracują rzemieślnicy różnych profesji – kowale, miecznicy, płatnerzy, kamieniarze z Gniewu i okolic. Konie ze stajni na przedzamczu występują na tutejszych imprezach, cegły z manufaktury ceglarsko-ceramicznej służą do rekonstrukcji elewacji i murów obronnych.
Na zamkowy dziedziniec z łoskotem zostaje wtoczone działo. Zbliża się południe – pora na codzienną Salwę Armatnią na Anioł Pański. Mamy szczęście, jest weekend i ceremonię prowadzi sam kasztelan zamku, Jarosław Struczyński. Jako ochotniczka zostaję wytypowana z tłumu turystów i przekazana w ręce kapitan Beaty (tak, tak – w gniewskich murach artylerią, bronią czarnoprochową i cięciwową dowodzą kobiety, zaś bronią białą i zbrojami mężczyźni). Z drugą ochotniczką (w Gniewie tylko niewiasty strzelają z dział) ładujemy armatę według instrukcji, zasypujemy proch i ubijamy. Tak przyszykowana zostaje przetoczona pod wschodnią bramę. Teraz kasztelan objaśnia zasadę bezpieczeństwa („zasadę 3 p”) – palce (należy zatkać uszy), paszcza (otworzyć), pośladki (ścisnąć, bo gdy fala uderzeniowa wpadnie przez otwartą paszczę...).

Bystra! – kierowca szarpie mnie za rękaw. Transport czeka. Z...

Słyszeliście o ski bums? To narciarscy włóczędzy. Kręcą się ...

Do 27 marca 2012 r. możesz głosować za pomocą SMS na najwybi...

Reklamy ośrodków narciarskich przypominają czasem te proszkó...
Już 15 marca w siedmiu największych miastach Polski rusza 12. edycja Tygodnia Kina Hiszpańskiego, imprezy od lat pokazującej ...
Tam gdzie spotyka się południowo-wschodnia Wenezuela, Gujana i północna Brazylia rozciąga się kraina nazwana przez biogeograf...
Jeszcze tylko 7 dni, do wtorku 31 stycznia 2012 r. do godz. 24.00, poprzez stronę www.alpinus-miejodwage.pl można zgłaszać pr...
Bangkok to zjawisko. Niektórzy mówią, że to „miasto z dreszczykiem” myśląc o jego nocnym obliczu. Dla mnie osobiście Bangkok będzie miastem z ...
Najbardziej turystyczna wyspa Tajlandii + najbardziej popularna plaża na tej wyspie + najbardziej "kurewska" ulica przy tej plaży = ...
Cena: 49.90 zł
Cena: 90.00 zł
Cena: 9.90 zł
Cena: 68.00 zł
Cena: 74.00 zł
Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.
Dodaj komentarz
Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.