Głos rozsądku jest cichy

11 listopad 2009
Głos rozsądku jest cichyfot. Maciej Biedrzycki/FORUM

Często Pan podkreśla: „Warto być przyzwoitym”, to także tytuł Pańskiej książki. Czy polityk może być przyzwoity i co oznacza przyzwoitość w polityce?


Pojęcia przyzwoitości i polityki same w sobie nie stanowią bynajmniej przeciwieństw, choć – niestety – jako takie zwykło się je traktować i jeśli mówimy o polityce, często, niestety, pojawia się ona w kontekście brakującej przyzwoitości. Nie zawsze tak było, choć politycy od zarania dziejów znajdowali się na celowniku krytyków, satyryków, pisarzy i filozofów, a sama polityka zaczęła z biegiem czasu być wiązana z podstępem, krętactwem, wręcz nieuczciwością. Także w obecnych społeczeństwach na polityków patrzy się podejrzliwie, opinia publiczna z zasady powątpiewa w ich przyzwoitość. Zwracam jednak uwagę, że w systemie demokratycznym granica między rządzonymi a rządzącymi, inaczej mówiąc między społeczeństwem, a politykami – czyli wybranymi przez większość reprezentantami tegoż społeczeństwa – jest płynna. Zapytałbym więc raczej, jak zagwarantować, aby wśród polityków nie znajdowały się osoby, które z szeroko rozumianą przyzwoitością są na bakier. Najlepszym tego gwarantem jest możliwie największy udział w wyborach i oddawanie głosów na osoby kompetentne. Nie ma prawa krytykować polityki ten, kto sam nie spełnia swojego obywatelskiego obowiązku, nie uczestnicząc w głosowaniach. Wracając natomiast do pytania, co w polityce oznacza przyzwoitość, sięgnę po definicję niemieckiego socjologa Maksa Webera, który w swoim eseju Polityka jako zawód z roku 1919 zarysował jej jasne kryteria, rozumiane w pierwszej kolejności jako kierowanie się odpowiedzialnością, wyczuciem i pasją. Ta ostatnia, pasja, oznacza poczucie głębokiego zaangażowania w pełnioną funkcję, wymagające zdyscyplinowania własnych egoistycznych ciągotek i podporządkowanie ich dobru ogólnemu. Uważam, że właśnie podchodzenie do polityki z pasją, z wyczuciem oraz ze świadomością odpowiedzialności powinno cechować polityka przyzwoitego. Dla mnie osobiście aktywny udział w życiu politycznym jest kontynuacją wierności tym wartościom, w których zostałem wychowany i którymi kierowałem się całe życie. Z doświadczenia wiem, że w ostatecznym rozrachunku warto postępować w zgodzie z własnym sumieniem, choć słowo „warto” nie oznacza tego samego co „opłaca się”. Może właśnie na zrozumieniu tej subtelnej różnicy znaczeniowej polega przyzwoitość.

A co przyzwoitość oznacza w odniesieniu do historyka?

W utartym przekonaniu historykiem jest osoba zajmująca się przeszłością, badacz spraw nieodwracalnych i zamkniętych. Nic bardziej błędnego. Naturalnie nie da się odmienić zaistniałych faktów czy biegu historii. Ale nasze życie obecne i nasza przyszłość w ogromnym stopniu zależą od tego, jak historię postrzegamy i jakie wyciągamy z niej wnioski. Przeszłość to jest dziś, tylko cokolwiek dalej… – pisał Norwid. I rzeczywiście: mówiąc o historii, mówimy w znacznej mierze o teraźniejszości. W tym sensie pojęcie „przeszłości” traci swoje dosłowne znaczenie. Przeszłość bowiem pozostaje stale obecna i żywa. W naszym kulturowym, duchowym i materialnym dziedzictwie, w naszym języku i w nas samych. Od kiedy rozwój umysłowy i cywilizacyjny umożliwia nam przekazywanie doświadczeń, uczymy się o i z historii. Nauka ta ma jednak pewne słabości: po pierwsze, zakłada nie zawsze oczywistą wolę człowieka do wyciągania pożytecznych wniosków z doświadczeń historycznych. Po drugie zaś nie uwzględnia naszej skłonności do interpretacji wydarzeń wedle własnych potrzeb i łatwości, z jaką mogą zostać postawione w służbie różnych ideologii. Po trzeci wreszcie, jesteśmy od czasu do czasu konfrontowani z wydarzeniami bezprecedensowymi, w przypadku których niemożliwe jest sięgnięcie do doświadczeń minionych pokoleń. Z racji wieku należę do generacji, która na własnej skórze doświadczyła wszystkich tych słabości nauki historycznej. Generacji, która w swojej młodości poznała niewyobrażalne wcześniej oblicza ludzkiej natury, a następnie była świadkiem planowanego i zamierzonego manipulowania historią. Później, m.in. podczas pracy jako wykładowca uniwersytecki w Niemczech Zachodnich w latach 80., starałem się jako jeden z nielicznych, omawiając ze słuchaczami różne historyczne problemy, stawiać je możliwie najjaśniej, bez omijania tzw. spraw drażliwych lub cenzuralnie niedopuszczalnych w ówczesnym bloku wschodnim. Wielokrotnie pytano mnie wówczas, czy nie boję się o nich mówić. Tymczasem w istocie strach nie ma tu nic do rzeczy. Ważne jest, by mówić prawdę, bez której nie da się wytłumaczyć całego szeregu problemów. Przyzwoitość w zawodzie historyka polega zatem w mojej opinii przede wszystkim na tym, aby historii nie stawiać w służbie doraźnych celów i aby zawsze ostrzegać przed pokusą manipulacji. Przyzwoitość historyka jest przywiązaniem do prawdy.

  1. Do ulubionych
  2. Drukuj

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Do moderacji
    2010-02-10 22:15

    Człowiek, historyk i polityk z klasą, o ogromnej kulturze - słuchajmy, uczmy się, byśmy wciąż nie popełniali tych samych błędów. ŻYJ nam DŁUGO.

  • Do moderacji
    2010-01-17 16:07

    ..to prawda: WIELKI I WSPANIAŁY CZŁOWIEK na miarę XX i XXI wieku!!!

  • Do moderacji
    2009-12-10 13:18

    zgadzam się z poprzednikami.wspaniały człowiek i wielki autorytet.baardzo mnie ucieszył ten artykuł w NG. wg mnie jeden z najlepszych wywiadów

  • Do moderacji
    2009-12-10 13:18

    zgadzam się z poprzednikami.wspaniały człowiek i wielki autorytet.baardzo mnie ucieszył ten artykuł w NG. wg mnie jeden z najlepszych wywiadów

  • Do moderacji
    2009-12-05 14:02

    Jedna z niewielu osób takiej rangi , która ma tak niesamowitą wiedzę, doświadczenie, potrafi to wszystko przekazywać innym, zachowując jednocześnie skromność i pokorę. Należy się zatrzymać i posłuchać. Koniecznie.

  • Do moderacji
    2009-11-28 21:54

    Ostatni z Wielkich. Profesorze żyj nam jak najdłużej. Ucz nas jak najdłużej. Dziękuję!!!

  • Gość Gość
    Do moderacji
    2009-11-17 21:40

    to są dla mnie ważne słowa .dziękuję. smq

  • Do moderacji
    2009-11-16 08:43

    Mógłbym go słuchać godzinami. Powinien prowadzić jakieś wykłady szczególnie dla młodzieży. Brakuje jej takiego człowieka, autorytetu.

  • Do moderacji
    2009-11-15 00:53

    " Z doświadczenia wiem, że w ostatecznym rozrachunku warto postępować w zgodzie z własnym sumieniem, choć słowo „warto” nie oznacza tego samego co „opłaca się" ". Na polityka z takimi przekonaniami bym zagłosował... kto da gwarancje, że tacy są na dzisiejszej scenie? skoro wszyscy jako cięższe na szali uważają słowo "opłaca się" zaprzestałem chodzenia na wybory... z całym szacunkiem dla słów prof. Bartoszewskiego o prawie oceny polityków i wprowadzenia zmian w niej samej Tylko przez głosujących, bo to prawda... On sam jest dla mnie autorytetem, Sprawiedliwym i godnym naśladowania jak nikt inny

  • Do moderacji
    2009-11-11 23:56

    WIELKI CZŁOWIEK, „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”; godny tytuł dla prof. Władysława Bartoszewskiego.

Ostatnio czytali

  • smerfeetka
  • vcrabo

Aktualności

Blogi NG

Forum

Dla prenumeratora

Prenumeratorów naszych magazynów zapraszamy do odwiedzania Klubu Prenumeratora.
Znajdziecie w nim między innymi: konkursy z nagrodami, zniżki w sklepie, zaproszenia na wystawy oraz imprezy National Geographic. Dodatkowo istnieje możliwość poddania swoich zdjęć ocenie przez profesjonalnych fotografów. To jednak tylko niektóre atrakcje, jakie przygotowaliśmy dla naszych prenumeratorów.

X

Dodaj komentarz

Aby zamieścić ten komentarz, musisz należeć do społeczności National Geographic.

Zarejestruj się Zaloguj się