Aktywiści Greenpeace i Dzikiej Polski, a także przedstawiciel lokalnej społeczności zablokowali ciężki sprzęt do masowej wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. W ten sposób chcieli zyskać czas na zebranie i zabezpieczenie materiałów dowodowych na działanie wbrew przepisom UE i porozumieniu z UNESCO. Jednocześnie zaapelowali do naukowców o przeprowadzenia wizji lokalnej w celu potwierdzenia doniesień o usuwaniu i sprzedaży martwych drzew, w których nie ma korników. Akcja została przerwana przez policję.

Na prośbę Lasów Państwowych policja rozpoczęła przed południem próbę siłowego usunięcia aktywistów Greenpeace, Dzikiej Polski oraz przedstawicieli lokalnej ludności blokujących ciężki sprzęt do wycinki Puszczy Białowieskiej. W interwencji brały udział również osoby postronne – operatorzy maszyn  – nie przeszkoleni do tego typu działań. Stanowiło to bezpośrednie zagrożenie zdrowia i życia pokojowo protestujących aktywistów. Mimo siłowej interwencji policji część aktywistów pozostaje na miejscu i kontynuuje protest. Cały czas blokowana jest jedna z maszyn. Dwoje aktywistów protestuje na wysokości, są przypięci do trójnogów.
 

O świcie 08.06 w nadleśnictwie Hajnówka, w okolicy wsi Czerlonka, rozpoczęła się trzecia w ciągu dwóch tygodni blokada ciężkiego sprzętu do masowego wycinania drzewa. Kilkunastu aktywistów i aktywistek Greenpeace i Dzikiej Polski zablokowało maszyny przed rozpoczęciem pracy w lesie. Rozwiesili transparenty z apelem o zaprzestanie wycinki Puszczy Białowieskiej i objęcie jej całej ochroną parku narodowego. Zablokowane maszyny w ciągu ostatnich dni prowadziły wycinki w strefach ochronnych UNESCO, w których priorytetem powinna być ochrona naturalnych procesów. Tymczasem prowadzone prace leśne służyły między innymi usuwaniu martwych świerków, które według Komisji Europejskiej i ekspertów UNESCO powinny pozostać w Puszczy dla zapewnienia ciągłości procesów naturalnych.
 

Zobacz przepiękną galerię zdjęć z Puszczy Białowieskiej!
 

 - Dwa dni temu podczas spotkania z ludźmi kultury apelującymi o ochronę Puszczy Białowieskiej przedstawiciele Ministerstwa Środowiska zaprzeczyli, że wycinka obejmuje martwe drzewa, w których nie ma już korników. Tymczasem wyniki monitoringu Puszczy prowadzone przez Dziką Polskę i Greenpeace jednoznacznie wskazują, że niemalże każdego dnia z Puszczy wyjeżdżają do tartaków świerki pozbawione kory, których wycinka nie ogranicza rozprzestrzeniania się korników – powiedział Adam Bohdan z Dzikiej Polski. Tymczasem obszar Natura 2000 Puszcza Białowieska został powołany dla ochrony m.in.  najrzadszych gatunków sów i dzięciołów zależnych od martwych świerków. Dlatego powinny one pozostać w najstarszych częściach lasu.
 

O co chodzi z tym kornikiem? Przeczytaj i zobacz film!
 

- Prosimy naukowców o przeprowadzenie wizji lokalnych w miejscach, gdzie wycięto martwe drzewa oraz na składach drewna, z których są one wywożone. Przerywając pracę ciężkiego sprzętu, dajemy czas na zabezpieczenie materiału dowodowego, którym będziemy posługiwać się przed polskimi i zagranicznymi instytucjami badającymi legalność wyrębów. Liczymy, że osoby przyzwalające na niszczenie naszego dziedzictwa przyrodniczego będą pociągnięte do odpowiedzialności – powiedziała Katarzyna Jagiełło, Greenpeace Polska.
 

"Trzeba wyciąć przez korniki" - co mówią leśnicy? Przeczytaj tutaj.
 

- Jako mieszkaniec Białowieży nie zgadzam się na wyniszczanie marki turystycznej Puszczy Białowieskiej. Trwające wycinki to pozbawianie mieszkających tu ludzi źródła utrzymania, jakim jest turystyka. Nie możemy już dłużej milczeć – powiedział Zenon Kruczyński, mieszkaniec Białowieży.
 

Aktywiści blokują maszyny, by uniemożliwić niszczenie Puszczy i wywożenie dowodów nielegalnych wyrębów. Są gotowi kontynuować blokadę do czasu, aż naukowcy odpowiedzą na ich apel i będą mieli wystarczająco dużo czasu na przeprowadzenie wizji lokalnej i przygotowanie protokołu.
 

Jakie Ministerstwo Środowiska ma argumenty na rzecz wycinki? Przeczytaj tutaj.
 

Źródło: Greenpeace Polska