Gruzini nie jadają śniadań, bo jeżeli ktoś imprezuje do rana, to wiadomo, że pierwszym posiłkiem dnia jest właściwie obiad. A jeśli jajecznica to wielkiej wazie.

Jajecznica na obiad jakoś im nie pasuje, co innego tzw. 3 CH, czyli chaczapuri (tradycyjny placek z serem), chinkali (pierogi z mięsem), charczo (pikantna zupa gulaszowa). Jednak jeżeli gość prosi, obsługa restauracji dwoi się i troi, żeby go zadowolić. Tak nakazuje gruzińska gościnność. W Telavi, stolicy winnego regionu Kakheti postanowiłam zjeść późne śniadanie i zamarzyła mi się właśnie poczciwa jajecznica. I kiedy już właściwie o niej zapomniałam, bo w międzyczasie zgodnie z gruzińską tradycją na stole pojawiło się ze 20 dań zamówionych przez naszych znajomych Gruzinów, czyli 2 godziny później, kelner wniósł wielką wazę z zupą. Okazało się, że to jest właśnie nasza jajecznica. Choć nie byłam już głodna zjadłam ją ze smakiem i od razu poprosiłam o przepis. A dobrymi, sprawdzonymi  przepisami należy się dzielić, co niniejszym czynię. Potrzeba:

  • 0,25-0,3 kg cebuli
  • 0,5 kg pomidorów
  • 3 jajka

Jak to zrobić? Na rozgrzaną patelnię wlać olej słonecznikowy i kiedy będzie gorący wrzucić pokrojoną drobno cebulę. Smażyć aż nabierze pięknego koloru na wolnym ogniu. Potem dodać pokrojone w kostkę pomidory i dusić przez 20 minut. Na koniec wlać rozbełtane jajko z przyprawami takimi jak posiekana świeża kolendra, natka pietruszki, bazylia. Doprawić czarnym pieprzem i solą. Całość gotować jeszcze przez 5-7 minut. Serwować w glinianej misie. Mniam!