W niespełna 9 godzin 76 osób, w tym 13 blogerek (2 w ciąży) oraz 8 dzieci uszyło wszystkie potrzebne szpitalowi 584 jaśk

Najmłodszym uczestnikiem akcji była 9-cio miesięczna Lenka, a najstarszym 70-letnia p. Janina. 11 letni Kornel nie tylko nauczył się szyć, ale samodzielnie przygotował 20 poszewek. Wykorzystano 60 szpulek nici, 13 naszych maszyn oraz ok. 500 metrów kolorowych tekstyliów IKEA. Reszta przeznaczonego do akcji materiału została przekazana blogerkom, które już w domu uszyją z nich kolejne jasie – podsumowuje spotkanie Monika Kosakiewicz z IKEA Katowice, gospodarz akcji.
 
Najliczniejsza szyjąca rodzina była 5 osobowa, w akcji uczestniczyły rodziny trzypokoleniowe. Niektórzy przejeżdżali specjalnie do szycia, inni dołączali się spontanicznie w trakcie zakupów.
 
- O akcji dowiedzieliśmy się po wejściu do sklepu i od razu bez chwili namysłu usiedliśmy, żeby pomóc zrobić jaśki, tym bardziej, że nasz syn Kornel leżał niedawno w szpitalu. Powiem szczerze, że jestem zdziwiony, że choć dużo klientów się angażuje, to jednak nie wszyscy przechodzący. Gdyby każdy odwiedzający IKEA Katowice usiadł i pomógł, to w 2-3 godziny byłoby po sprawie. Ta akcja naszym zdaniem to coś wspaniałego, tym bardziej, że widzieliśmy jak jest w szpitalu. Jest tam na pewno za sterylnie, zamiast kolorowo, ciepło. Ten, kto przechodzi i nie angażuje się myśli zapewne, że jego dziecko jest zdrowe i sprawa go nie dotyczy. Jest to jednak złudne myślenie – mówi  Sławomir Gała z Sosnowca, który z żoną Iwoną i synem Kornelem przyłączyli się do akcji po 15 i szyli do jej zakończenia.
 
Kornel  lat 11 przed akcją nigdy wcześniej z maszyną do szycia nie miał nic do czynienia. W IKEA Katowice nauczył się szpilkować i szyć. Od 15 do 19 samodzielnie uszył  20 jaśków.
- Uszyłem dzisiaj 20 sztuk poduszek, ponieważ chciałem pomóc dzieciom ze szpitala. Fajnie mi się szyło, choć trochę oczy bolały, bo igła szybko chodziła – mówi dumny Kornel Gała.
 
Gosia o akcji dowiedziała się z blogu.  Natychmiast spakowała swoją maszynę i przyjechała szyć z dziećmi - 4,5 letnim Szymonem oraz 7 letnią Ewą - dla dzieci.  Na pytanie, co sądzi o akcji odpowiedziała:
 - Taka akcja jest bardzo mobilizująca. Problemem jest materiał, który trzeba kupić, a to kosztuje. Dlatego wydajność tego pomysłu jest dużo większa niż szycie we własnym zakresie na własny koszt. Samemu można uszyć dwie poduszki i tyle. A tutaj, dzięki IKEA mamy 500 metrów kolorowego materiału za darmo. Stąd trzeba było sie zmobilizować i przyjechać, żeby to sie nie zmarnowało.  Dlatego zdecydowałam sie spakować swoją maszynę i dzieci zabrać razem ze sobą.
 
- Dziękujemy wszystkim osobom, które się zaangażowały w  akcję, a w szczególności blogerkom oraz odwiedzającym w tym dniu nasz sklep. Dziękujemy również pracownikom, którzy po zakończeniu swojej pracy przychodzili i pomagali nam szpilkować, szyć, składać i liczyć. Teraz tak naprawdę przed nami najważniejszy moment akcji, czyli przekazanie jaśków do szpitala. Fantastyczne jest to, że nie tylko cel był szczytny, ale również atmosfera przez cały dzień. Wszyscy nie tylko pomagaliśmy, ale przy tym dobrze się bawiliśmy – mówi Monika Kosakiewcz z IKEA Katowice, która zorganizowała akcję.
 
Podobną opinią dzielą się blogerki, które jeszcze w trakcie trwania akcji już zamieszczały w Internecie pozytywne komentarze.
 
- Fakt, że pierwsze spotkanie szyciowe odbyło się w IKEA Katowice jest naszym największym sukcesem. Mam nadzieję, przyczyni się to do zainspirowania i zmotywowania innych firm do udziału w akcji "Uszyj jasia", która nie tylko koloruje dziecięce sny na oddziałach dziecięcych, ale także łączy ludzi  - podsumowała na swoim blogu Natalia Bielawska, pomysłodawczyni akcji Uszyj Jasia.
 
70 dodatkowych poszewek na zmianę dla GCZD przekazał katowicki Zespół Szkoły Budowlanej zawód Technik Technologii Odzieży oraz Zespół Szkół Projektowania i Stylizacji Ubioru w Sosnowcu (14 jaśków).